Wybierz Strona

Kiedy jogini bzyczą jak pszczoły? – Ola Ziarnik

Kiedy jogini bzyczą jak pszczoły? – Ola Ziarnik

Gdy latem wsłuchujemy się w brzęczenie pszczół odczuwamy spokój. Możemy zatopić się w chwili i zrelaksować. Dawno, dawno temu, ktoś przeniósł ten dźwięk do codzienności.

Najstarsze skamieliny pszczół, mają 15 mln lat. Według pierwszych dostępnych informacji, ludzie traktowali je jak istoty nie z tego świata. W starożytności na przykład, otaczano je kultem traktując jako wysłanników Bogów. Neoplatończycy, uważali pszczeli miód za symbol mądrości. Wierzyli, że człowiek może dotrzeć do absolutnej esencji wiedzy i uduchowienia, na drodze pracy i doświadczeń, zbieranych tak jak nektar z kwiatów przez pszczoły. Pitagoras zapewniał, że jego długowieczność wynika z diety bogatej w miód. Autor „Iliady” natomiast, chwalił sobie miód pitny jako trunek wyskokowy.

 

Pranajama bhramari

Pranajama bhramari niczym bzyczenie pszczoły

W Indiach, Bóg Wisznu jest często przedstawiany z niebieską pszczołą odpoczywającą na jego czole, lub sam, jako pszczoła siedząca na kwiecie lotosu. Siwa, natomiast, to często trójkąt zwieńczony przez pszczołę. Według tradycji Hindu brzęczenie pszczół, ma dla człowieka niezwykle doniosłe znaczenie i odnosi się do sfery czakr.

Ze strony Insytutmiodu.pl:

„W hinduskiej kosmologii dźwięk pracujących pszczół jest jednym z elementów pozwalających poznać moc wszechświata. Szczęśliwy ten kto może stać wśród pszczół – może on doświadczyć, że buczący dźwięk jest głęboko zakorzeniony w nas samych i spaja wszystkie przepływające przez nas energię w jeden pulsujący punkt.”

Przeniesienie brzęczenia pszczoły do codzienności to pranajama bhramari. Technika dość prosta a jednocześnie sukcesywnie pogłębiana przez praktykującego. Każdy jogin może dostosować ją do własnych potrzeb i możliwości. Jak ją wykonać?

Jak wykonać pranajamę pszczoły?

Należy usiąść wygodnie z wyprostowanymi plecami, rozluźniając klatkę piersiową i barki. Bierzemy wdech przez oba nozdrza, wydychamy natomiast tą samą drogą ale trochę aktywniej wydając wibrujący dźwięk, przypominający brzęczenie (wydłużone, bardziej słyszalne M, jak przy dobrym obiedzie:) Wdech jest krótszy od wydechu: mówi się o relacji 6 do 12, 10 do 20. Na początek jednak najlepiej skupić się na miękkim, luźnym wydłużaniu wydechu bez napinania gardła, zachowując jedynie proporcje.

Zaleca się wykonanie mudry: szanmuki mudra, tak zwanej mudry 5 palców. Polega ona na zamknięciu palcami 7 otworów głowy: kciuki zatykają uszy, palce serdeczne przymykają nozdrza, wskazujące i środkowe palce zakrywają oczy, natomiast małe paluszki zakrywają usta. Ważne jest, by nie dociskać palców na oczach czy nozdrzach, pamiętać należy też o zachowaniu rozluźnienia w gardle i sukcesywnym pogłębianiu oddechu wtedy, kiedy będziemy na to gotowi, wydając zarazem dźwięk przypominający brzęczenie pszczoły. Powtarzamy wszystko około 9 – 12 razy, z czasem można zwiększać liczbę „bzyczeń”. Jeśli jednak shanmuki mudrze zbyt napina się szyja i ramiona na początek możesz wydawać sam dźwięk z dłońmi spoczywającymi swobodnie na kolanach, lub zastosować bhramari w praktyce asan, podczas vinjasy lub w pozycjach statycznych.

W „pranayamie pszczoły” najważniejsza jest koncentracja na wydawanym dźwięku. Takie „odcięcie” uwagi od zewnętrznych zmysłów, wprowadza w stan wyciszenia, kontemplacji i jest idealną pranajamą na wieczór: sprzyja niwelowaniu lęku i depresji a ukierunkowanie wibracji do wewnątrz masuje wszystkie tkanki w ciele. Aktywność narządów wewnętrznych w trakcie bhramarii, przypomina pracę mięśni oddechowych w trakcie oddechu ujjai, dlatego też może być świetnym, bardzo „namacalnym” sposobem na udoskonalanie go (w przypadku ujjai dźwięk jest słyszalny tylko dla nas).

Niemalże od razu wyczuwalne jest rozluźnienie w przestrzeni gardła, dlatego też bhramari może być stosowana u osób mających problem z wystąpieniami publicznymi lub z problemami w zdecydowanej komunikacji i swobodnym wyrażaniu Siebie. Świetna dla nieśmiałych, nie tylko dorosłych ale i dzieci, zabawa w pszczółkę może być i przyjemna i pożyteczna zarazem.

Ommmmmmmm 🙂

 

O autorze

Ola Ziarnik

Założycielka szkoły jogi w Olkuszu, autorka bloga Jogaoli . Ukończyła szkolenie nauczycielskie w Pracowni Macieja Wieloboba, nie przestaje się uczyć. Odpowiedzi na swoje pytania poza joga szuka też sztuce

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *