Select Page

Istota jogi. Piotr Marcinów

Istota jogi. Piotr Marcinów

Piotr Marcinów
Joga rozwijała się poprzez 5000 lat, tworząc kolorową mozaikę praktyk, filozofii i literatury. Próba ogarnięcia tej całej spuścizny nie jest łatwym zadaniem, gdyż będąc żywą tradycją, joga cały czas się rozwija i ewoluuje, przenikając do różnych kultur jak hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu czy od początku XX wieku zakorzeniając się w cywilizacji zachodu.
Pomimo swej różnorodności joga charakteryzuje się pewnymi zasadniczymi cechami. Georg Feuerstjein przedstawia w swej książce „Deeper Dimenson of Yoga” 10 fundamentalnych zasad charakterystycznych dla jogi.
1. Tradycyjnie joga jest przedstawiana jako wiedza wyzwalająca (moksha-shāstra): jej celem jest wyzwolenie nas z ograniczonego postrzegania siebie. Z powodu przyzwyczajeń utożsamiamy się z ciałem, umysłem, tym co posiadamy itd. Ta błędna samoidentyfikacja jest przyczyną naszego powtarzającego się cierpienia. Joga daje nam narzędzia do odkrycia, kim naprawdę jesteśmy – nieśmiertelnym świadomym Bytem.
2. Wszyscy różnimy się od siebie, mamy różne słabości, temperamenty, dlatego joga wypracowała różne podejścia i techniki, aby każdy mógł skorzystać z jej dobrodziejstw. Istnieją różne ścieżki, które odpowiadają różnym możliwościom praktykujących. W jodze hinduistycznej (hinduizm nie jest traktowany tutaj jako religia, ale jako kultura) wyróżnia się siedem podstawowych ścieżek jogi:
a) Radża joga to joga królewska – ośmioraka ścieżka Patańdżalego (ashtanga joga), skodifikowana w joga sutrach. Przeznaczona została dla osób z dużą determinacją, pragnących osiągnąć wyzwolenie poprzez intensywną koncetrację połączoną z wyrzeczeniem się świata.
b) Hatha joga to joga mocy (kundalini), której celem jest transmutacja ciała, które stanowi wehikuł w kierunku wyzwolenia.
c) Dźnana joga to joga mądrości, celem jej jest wyzwolenie poprzez zastosowanie wyższej mądrości, prowadzącej do rozróżnienia realnego od tego, co nierealne. Ta forma joga jest tożsama z wedantą.
d) Karma joga to joga czynu, prowadząca do wyzwolenia poprzez działanie wolne od splamień umysłu. Często uważana jest za odpowiednią formę jogi dla osób mających problemy z koncentracją i medytacją, jednak w praktyce to etap konieczny dla każdego.
e) Bhakti joga – to joga oddania, której celem jest wyzwolenie poprzez poddanie się sile wyższej, odpowiednia dla osób postrzegających Ostateczną Rzeczywistość w formie osobowej.
f) Mantra joga to joga dźwięków mocy, celem tej jogi jest wyzwolenie poprzez recytację dźwięków przepełnionych mocą takich jak om, hum, hrim, ram itd., często postrzegana jako aspekt tantra jogi.
g) Tantra joga to joga ciągłości, mająca na celu wyzwolenie poprzez rytuały, pracę z energiami, wizualizację oraz postrzeganie jedności (ciągłości) pomiędzy zwykłym światem a Transcendentalną Rzeczywistością.
Wszystkie te ścieżki stanowią bramy do świata jogi i naszej własnej świadomości.
3. Wszystkie ścieżki jogi bazują na głęboko moralnym życiu. Istotą takiego życia jest dharma, czyli „moralność”, „prawo”, „cnota”, „porządek”. Dharma jest źródłem takich zasad moralnych jak: niekrzywdzenie (ahimsa), prawdomówność (satya), niekradzenie (asteya), czystość (brahmacarya), współczucie (karuna) i dobroczynność/miłość (maitrī). Te zasady moralne pozwalają na koncetrację energii, są paszportem umożliwiającym osiągnięcie ostatecznego celu.
4. Joga to połączenie teorii i praktyki. Joga nie jest ani domeną filozofii, ani tylko zbiorem użytecznych praktyk. Aby joga mogła przynieść porządany efekt, musisz zwracać uwagę na teorię, która jest podstawą praktyki i na odwrót – wprowadzać w życie teorie i idee jogi. Wymaga to namysłu i samoświadomości. Poszczególne elementy mają swoje miejsce w jodze, tak więc ćwiczenie pozycji (asan) jest jedynie małym wycinkiem praktyki – aby odnieść pełną korzyść z praktyki jogi, musisz sięgnąć po inne techniki. Podobnie sama medytacja może ukoić twój system nerwowy, ale żeby osiągnąć sukces na ścieżce jogi, musisz znać i rozumieć naturę umysłu. Nie dziwi więc wysoka pozycja studiowania tekstów w większości szkół jogi.
5. Niezależnie od tego, jak wygląda twoja praktyka, sukces w praktyce samotransformacji zależy od twojego zaangażowania. Jeśli boimy się zmian i jesteśmy przywiązani do naszych wzorców, nie osiągniemy sukcesu w jodze. Praktyka jogi wymaga wysiłku (vyāyāma) i samodyscypliny (ātam-nigraha). Zastępowaniu negatywnych  przyzwyczajeń pozytywnymi nieuchronnie towarzyszy pewna doza frustracji. Należy pamiętać, że ta frustracja jest twórcza. Sanskryckim słowem określającym ten proces jest tapas, oznacza ono gorąco lub żar. Tego samego słowa używa się na określenie ascetyzmu.
6. Pod mianem jogi kryje się wiele fizycznych jak i psychicznych praktyk, które można z grubsza podzielić na dwie kategorie: abhyāsa i vairāgya. Abhyāsa to powtarzanie technik i praktyk mających na celu osiągnięcie pozytywnego stanu umysłu. Vairāgya jest uzupełniającą praktyką odpuszczania wzorców  zachowań i przywiązań.  Abhyāsa odkrywa głębsze pokłady umysłu,  vairāgya stopniowo prowadzi w kierunku Rzeczywistości.
7. Im bliżej doskonałości jesteśmy, tym bardziej prości i zwykli się stajemy. Niektórzy mają tendencje do traktowania wyzwolenia jako trofeum, towarzyszy temu wywyższanie jogi i swojej praktyki. Chcąc być wyjątkowymi, zapominają, że istoty doskonałe są na doskonale zwyczajne. Nie mają nic przeciwko zwyczajnym obowiązkom, praniu, zmywaniu naczyń, czy wynoszeniu śmieci, tacy sami są też kiedy medytują czy nauczają. Joga od zarania dziejów była domeną nie tylko ascetów (sanyāsin) ale też osób pogrążonych w normalnym życiu społecznym i zawodowym (grihastha), dla których codzienne życie daje wiele sposobności na praktykę jogi.
8. W praktyce jogi zdażają się przypadki poczucia pomocy i wsparcia. W teistycznych szkołach jogi mówi się o łasce (prasāda),  w nieteistycznych szkołach te wyjątkowe wydarzenia na ścieżce jogi przypisuje się wpływowi wyzwolonych istot. Także guru jest kanałem łaski i pomyślności dla swoich uczniów.
9. Joga ze swej natury jest systemem inicjacyjnym. Inicjacja (dīksā) dokonana przez autentycznego nauczyciela (guru) jest istotna w celu osiągnięcia ostatecznego celu jogi. Jest możliwe osiągnięcie wielu korzyści z praktyki jogi bez inicjacji (praktyka asan, pranayamy, czy medytacji). Niemniej praktyka wyższych stadiów jogi wymaga wsparcia poprzez inicjację. Wzorce umysłu są zbyt mocno zakorzenione w świadomości, aby można je było łatwo usunąć bez pomocy kwalifikowanego nauczyciela jogi. Na wszystkie praktyki jogi można patrzeć jako przygotowanie do tego wydarzenia.
10. Joga jest stopniowym procesem wykorzeniania nieświadomych wzorców i zachowań umysłu przez nowe, pozytywne wzorce i zachowania, które są wyrazem wyższego porządku. Osiągnięcie tego celu jest czasochłonne, dlatego główną cnotą jogina jest cierpliwość. Sukcesu w jodze nie osiąga się w ciągu dni czy miesięcy. Często jest to zadanie na całe życie. Należy jednak pamiętać, że w jodze żaden trud nie idzie na marne i nawet niewielki wysiłek może przynieść pozytywny efekt w naszym życiu.

About The Author

Piotr Marcinów

Filozof, współzałożyciel portalu Joga-abc.pl, nauczyciel jogi. Od ponad 20 lat zgłębia filozofie wschodu, praktykuje jogę i medytacje. Blog Piotrka piotrmarcinow.pl

39 komentarzy

  1. Leszek

    “Joga daje nam narzędzia do odkrycia kim naprawdę jesteśmy – nieśmiertelnym świadomym Bytem.”

    Czy możesz objaśnić jak rozumieć słowa “nieśmiertelny świadomy Byt” Piotrze ?

    Odpowiedz
  2. Aneta Furgalska

    heh 🙂 krótka, zwięzła riposta.

    Piotrek, zaryzykuje prośbę o rozwinięcie pkt.9 ale przygotowana jestem na szybką odpowiedź w stylu: Nie, przecież jasno jest napisane 🙂

    Pozdrawiam
    Aneta

    Odpowiedz
  3. Leszek

    Nie psujesz wyjaśnieniami , czy nie podejmujesz próby z tego powodu , że nie widzisz sensu przekazania tego inaczej . Jest sens w rozpatrywaniu takich pytań !

    Wiem , że narzędzie , czyli umysł ma zostać przekroczony , a używanie umysłu do rozważania , jest trzymaniem się narzędzia umysłu.

    Jednak dzieją się dwie rzeczy. Pozostajemy mocno skoncentrowani na celu praktyki. Istnieje wysiłek i pytanie ,którego nie można przekroczyć. Przy dobrym wietrze jednak coś tam może przeskoczy 🙂

    Wystrzeli jak pestka czereśni ściśnięta palcami.

    Problem z interpretacją tych trzech słów , polega na błędnym rozumieniu , że jesteśmy nieśmiertelnym świadomym Bytem. Dlatego poruszam ten temat.

    Odpowiedz
    • Piotr Marcinów

      Problem polega na tym, że utożsamiamy się z tym czym nie jesteśmy tzn. utożsamiamy się pozycją społeczną, rolą w rodzinie i pracy, tym co posiadamy, ciałem, umysłem itd. Oczywiście nie ma nic złego w tych rzeczach, są one potrzebne i wartościowe. Problemem jest błędna identyfikacja. Wszystkie, te rzeczy nie są “nieśmiertelnym świadomym Bytem” dlatego ostatecznie zawodzą – nie dają nam spełnienia gdyż są różne od nas. Cierpimy bo nie rozumiemy, że “jesteśmy nieśmiertelnym świadomym Bytem”.

      Odpowiedz
      • Leszek

        Piotrze dziękuję , tak jak napisałeś w odpowiedzi wcześniej , było już doskonałe. “Nie mogę, to mamy odkryć dzięki jodze.”

        Nie jest tak łatwo opisać i rozumieć doświadczenie słowami , ponieważ identyfikacja słowna przebiega w zakresie pojęciowym ,który zasadniczo nie jest tożsamy z pierwotnym doświadczeniem , ale stanowi odrębne doświadczenie.

        Słowa – myśli mogą n.p. inicjować doświadczenie rozumienia w umyśle , lub doświadczenia cielesne , ale nie są tym samym.

        Pisałem o tym wcześniej , że nie ma możliwości komunikacji , ale można inicjować doświadczenia, poprzez postrzeganie. Co oznacza , że świat jest stwarzany z chwili na chwilę.

        W buddyjskim podejściu , na pytanie kim jestem ? odpowiedź brzmi “nie wiem”.

        NIE WIEM prowadzi do doświadczenia , poza błędne identyfikacje i utrzymywanie takiego stanu umysłu jest techniką oczyszczającą.

        Jeżeli byśmy zaczęli roić sobie w głowie , że jesteśmy “nieśmiertelnym świadomym Bytem” , bez dociekania co to naprawdę znaczy , wtedy mamy zadowolenie , ale i przeszkodę do pokonania.

        Podpierając się filozofią jogi klasycznej można powiedzieć , że “nieśmiertelnym” , oznacza nie rodzi się i nie umiera ,”świadomym” oznacza puruszę, “Bytem” oznacza istnienie , co określiłbym jako sferę prakriti.

        Tak bym to widział , poza tym nie mogę się zgodzić na przypisywany filozofii sankhji dualizm , gdyż w moim rozumieniu , purusza i prakriti nie są czymś innym. Temat jedność i wielość.

        Dobrze to wytłumaczyli buddyści w swoim twierdzeniu , że pustka jest formą , a forma jest pustką.

        Nie naginam na buddyzm , tylko się podpieram tą filozofią.

        Pozdrawiam.

        Odpowiedz
        • Piotr Marcinów

          Wittgenstein w traktacie napisał:
          “Tezy moje wnoszą jasność przez to, że kto mnie
          rozumie, rozpozna je w końcu jako niedorzeczne;
          gdy przez nie — po nich — wyjdzie ponad nie.
          (Musi niejako odrzucić drabinę, uprzednio po niej się
          wspiąwszy.)
          Musi te tezy przezwyciężyć, wtedy świat przed
          stawi mu się właściwie.
          O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”.
          Co ciekawe część mistyków nie stosuje się do ostatniego stwierdzenia “O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”, z wielu powodów, jednym z nich jest chęć pomocy innym.
          Poza tym “drabina” jest bardzo użytecznym narzędziem, tylko trzeba się nią odpowiednio posługiwać, żeby nie spaść.

          Wydaje mi się, że buddyści bardzo dobrze wiedzą, kim są, zbiorem pięciu agregatów, albo mają naturę buddy itd.

          “…”świadomym” oznacza puruszę, „Bytem” oznacza istnienie , co określiłbym jako sferę prakriti.”
          Tak “świadomym” może oznaczać puruszę, ale też atmana, cit, itd. natomiast w tym wypadku “Byt” nie odnosi się do prakryti, gdyż ona jest nieświadomym bytem, leży po stronie przedmiotowej, co więcej jest zmienna. W tym przypadku Byt odnosi się do puruszy, atmana, brahmana, sat…
          Indiach istnieje wielowiekowa tradycja komentatorska spoglądająca na Jogasutry z pkt. widzenia monizmu, to pewno by Cię bardziej zainteresowało.

          Odpowiedz
  4. leszek

    Piotrze , mnie wszystko interesuje o czym piszesz.

    Buddyści mają pojęcia na opisanie rzeczywistości , a technika umysłu NIE WIEM dotyczy pracy z umysłem ,w kontekście bezpośredniego wglądu.

    Byt rozumiem jako Istnienie , natomiast purusza nie przejawia aktywności , nie można powiedzieć o puruszy BYT.

    Coś takiego jak nieświadomy byt nie istnieje , taka koncepcja pomija fakt że , co prawda purusza jest puruszą , a prakryti jest prakryti , ale purusza jest prakryti , a prakryti jest puruszą.

    Nie chodzi o monizm , nie chodzi o dualizm. To nie jest wydumane , ale zupełnie niezwykłe.

    Jest zmienna ? to zależy dla kogo !

    Dla człowieka żyjącego bez czasu i przestrzeni ,nic się nie zmienia.

    Wszystko jest takie jakie jest.

    Odpowiedz
  5. Piotr Marcinów

    “neti” “neti” (नेति नेति) to stara upaniszadowa formuła oznaczająca “nie to, nie to”, odnosząca się do brahmana, który wymyka się wszelkim porównaniom i wszelkiej konceptualizacji.
    “Byt rozumiem jako Istnienie , natomiast purusza nie przejawia aktywności , nie można powiedzieć o puruszy BYT.”
    Chyba nie chcesz powiedzieć, że purusza nie istnieje, albo istotą Bytu jest aktywność? W świetle sankhja-jogi, purusza jest wiecznym, niezmiennym, świadomym, nieaktywnym, bytem.

    “Coś takiego jak nieświadomy byt nie istnieje”, z potocznego pkt. widzenia jest wiele nieświadomych bytów (chociażby kamienie), z filozoficznego czy jogicznego pkt. widzenia, to w paradygmacie tantrycznym-monistyczny wszystko jest w większym lub mniejszym obdarzone świadomością gdyż świadomość jest źródłem wszystkiego.

    “ale purusza jest prakryti , a prakryti jest puruszą”. Dlaczego? Pamiętaj, nie wszystko jedno http://jogasutry.pl/jednosc-filozofia-jogi-a-proza-zycia-piotr-marcinow/
    “Dla człowieka żyjącego bez czasu i przestrzeni ,nic się nie zmienia.”
    Czy człowiek może żyć bez czasu i przestrzeni?

    Odpowiedz
  6. leszek

    Chcę powiedzieć , że purusza nie-istnieje i chcę powiedzieć , że byt oznacza aktywność.

    Byt oznacza bycie , a samo bycie jest aktywnością , natomiast purusza nie jest aktywnością i przez to nie jest bytem.

    Jeżeli ktoś mówi , że purusza jest nieaktywnym bytem , chce przekazać prawdę z perspektywy bytu. Poznawszy puruszę , każdy kto chce to opisać używa pojęć , ale pojęcia są mylące .

    Patrząc z perspektywy bytu , będziesz zapatrzony w puruszę i uznasz , że nie ma go tutaj , a jest tam. Można tak robić wskazując na puruszę , jako cel praktyki. Jest to tylko zabieg dla wskazania celu praktyki.

    W jodze mówi się poznaj puruszę , co nie znaczy , że to jest miejsce inne od tego w którym jesteś. Świat jest ciągle taki sam , a zmienia się tylko sposób patrzenia.

    Czy wszystko jest obdarzone świadomością ? tak , ponieważ każda rzecz która może zostać uświadomiona , jest równocześnie świadoma.

    Nie ma czegoś takiego jak przedmiot postrzegania , to jest potoczne myślenie. Podział na przedmiot i podmiot jest tylko pewną perspektywą.

    Jeżeli widzisz rzecz n.p. kamień , właśnie stwarzasz świadomość kamienia.

    Nie chodzi wcale o wymyślanie , czy kamień jest świadomy , że na niego patrzę. Widzę , więc jest świadomość.

    Czy człowiek może żyć bez czasu i przestrzeni ?
    Istnieją ludzie , żyjący w TAKOŚCI.

    Odpowiedz
  7. Piotr Marcinów

    Drogi Leszku widzę, że szykujesz rewolucję, co najmniej kopernikańską, w filozofii. Trzeba będzie wszystkie książki od nowa napisać 😛
    ” a samo bycie jest aktywnością” – jakim cudem? “Byt oznacza bycie” i tego się trzymajmy. Bycie jest warunkiem aktywności, ale nie na odwrót. Tak więc bycie nie jest aktywnością. Z tego wynika, że twoje następne zdanie nie jest prawdziwe:
    ” natomiast purusza nie jest aktywnością i przez to nie jest bytem”. Ale jeśli jest prawdziwe, to czym purusza jest skoro nie jest bytem? Może jest nadbytem?
    “Jeżeli ktoś mówi , że purusza jest nieaktywnym bytem , chce przekazać prawdę z perspektywy bytu. Poznawszy puruszę , każdy kto chce to opisać używa pojęć , ale pojęcia są mylące .

    Patrząc z perspektywy bytu , będziesz zapatrzony w puruszę i uznasz , że nie ma go tutaj , a jest tam. Można tak robić wskazując na puruszę , jako cel praktyki. Jest to tylko zabieg dla wskazania celu praktyki.”
    Nie rozumiem tych powyższych zdań. Jeżeli pojęcia są mylące, to język i komunikacja byłyby niemożliwe. Skoro istnieje takie coś jak język to znaczy, że istnieje sensowna komunikacja, jeśli komunikacja istnieje muszą istnieć niemylące pojęcia.
    Co to jest “perspektywa bytu”? czy może być perspektywa nie-bytu?
    “ponieważ każda rzecz która może zostać uświadomiona , jest równocześnie świadoma.” Skąd to wiesz?
    “Nie chodzi wcale o wymyślanie , czy kamień jest świadomy , że na niego patrzę. Widzę , więc jest świadomość.” Kwestią nie jest czy jest świadomość czy nie, ale czy kamień jest świadomy?
    “Czy człowiek może żyć bez czasu i przestrzeni ?
    Istnieją ludzie , żyjący w TAKOŚCI.” Podążając za twoją poetyką można zapytać czy czas i przestrzeń istnieją gdzieś tam poza takością? Pewno twoja odpowiedź będzie nie.

    Odpowiedz
  8. leszek

    Hehe ,ale jazda Piotrze 🙂

    Odpowiedz
  9. Leszek

    Bycie jest związane z istnieniem , a samo istnienie jest aktywnością Piotrze.
    Istnienie jest robieniem czegoś , oznacza aktywność.

    Będąc robisz bycie , czy tego chcesz czy nie.

    Wobec tego nieaktywny byt , który niczego nie robi , nie robi też bytu i jest nie-bytem.

    Na razie tyle 🙂

    Odpowiedz
    • Piotr Marcinów

      Leszku,
      “będąc robisz bycie”, znowu redefiniujesz znaczenie słów, tylko po co, żeby pokazać, że są “puste”? Bawiąc się w taką grę jesteś w stanie udowodnić wszystko nawet, że “czarne jest czarne, a białe jest białe”. Jak dla mnie bardziej to przypomina poezję niż rozważania.

      Odpowiedz
      • Leszek

        Współzależne powstawanie nie opiera się o bezbłędny przekaz informacji , dlatego z perspektywy odbiorcy informacji , można powiedzieć o tworzeniu nowej jakości. Z takiego powodu istnieje różnorodność ,oraz karma tzw. błąd. Każdy odbiorca to inne warunki , a inne warunki to inne zniekształcenia.

        Komunikacja polegająca na przekazywaniu informacji nie jest możliwa , o ile nie napełnimy jej rozumieniem , a rozumienie nie jest przekazywane automatycznie wraz z informacją. Dlatego ważna jest informacja zwrotna , ale nie ma wcale pewności potwierdzenia.

        Jeżeli rozważymy działanie i istnienie , zasadniczo nie dostrzegam w tych stanach różnicy , cokolwiek istnieje musi działać , jeżeli nie działa również nie istnieje , byt traktuję podobnie.

        Nie jest to w sumie takie ważne i nie muszę uzyskać potwierdzenia , to raczej zabawa , a nie walka do ostatniej kropli krwi 🙂

        Odpowiedz
  10. Leszek

    Dlaczego pojęcia są mylące ?

    Pojęcia są ze swej natury puste , to my nadajemy im znaczenia , a z tym może być różnie.

    Pisałem o komunikacji ,że nie jest oparta na wymianie informacji , bo wymiana informacji nie jest możliwa. Chodzi o to , że informacje są ze swej natury puste , a treść pojawia się wraz z reakcją , a reakcja jest zmianą sposobu patrzenia. Zobaczyłem co piszesz , ale Ty mi nie możesz tego dać , muszę to sobie stworzyć.W ten sposób stwarzam cały Świat.

    Czy kamień jest świadomy ?

    Świadomość poprzez nie-byt obejmuje byt.

    Postrzegając kształtujesz rzeczywistość , a żeby coś kształtować , to co jest kształtowane, musi posiadać świadomość.

    Czas i przestrzeń.

    Czas i przestrzeń są związane z bytem , z istnieniem. Każda rzecz istnieje określony czas. Każde istnienie stanowi czas. Podobnie jest z przestrzenią.

    Jeżeli ktoś utrzymuje umysł NIE-WIEM , wtedy każda rzecz odpowiada na pytanie kim jestem , właśnie TERAZ . Nic się nie zmienia. Cokolwiek się pojawia , jest takie jakie jest.

    Odpowiedz
    • Piotr Marcinów

      Co według Ciebie znaczy “pustka”, bo się gubię. Jak dla mnie z pkt. widzenia buddyzmu a szczególnie madhjamaki, to właśnie dlatego, że natura rzeczy jest pustak (śunjata) świat w tym język i jego znaczenie jest możliwe!
      Mam wrażenie, że jesteś za a nawet przeciw. Raz piszesz o pojęciach, że “to my nadajemy im znaczenia”, tzn. że coś one komunikują (przynajmniej nam samym). W następnym zdaniu piszesz, że “wymiana informacji nie jest możliwa”. W innym miejscu piszesz, “pustka jest formą , a forma jest pustką”, czyli skoro pojęcie jest puste tzn. że ma formę a formą pojęcia jest treść, ale u Ciebie znowu jest inaczej, wprowadzasz dualizm formy i pustki!

      “Chodzi o to , że informacje są ze swej natury puste , a treść pojawia się wraz z reakcją , a reakcja jest zmianą sposobu patrzenia. ”
      Treść pojawia się wraz z reakcją na co? Oczywistym jest, że treść pojawia się w formie pojęcia, które jest komunikowane przez język (bo mam nadzieję, że jeszcze o języku dyskutujemy).
      “Zobaczyłem co piszesz”, znowu jakaś dziwna redefinicja czytania, tak, przeczytałeś to co napisałem, tzn. ja przekazałem ci informacje w formie tekstu, a nie inaczej! A wiesz dlaczego to było możliwe? Bo natura tego procesu jest pusta tzn. WSPÓŁZALEŻNA. Twoje rozumienie w pewnej części zależało o mojego tekstu! Nie wprowadzaj DUALIZMU, że ty coś zobaczyłem i coś tam gdzieś indziej niezależnie się w twojej głowie pojawiło. Tak świat nie działa.

      Leszku wybacz ale “Świadomość poprzez nie-byt obejmuje byt” dla mnie to co najwyżej poezja, nie niesie żadnej treści, nie wiem co to znaczy nawet “po zobaczeniu tego” :P.
      “Postrzegając kształtujesz rzeczywistość , a żeby coś kształtować , to co jest kształtowane, musi posiadać świadomość.” Dlaczego tak twierdzisz, doświadczenie uczy coś innego. Pachnie solipsyzmem i to w najgorszej postaci. ” to co jest kształtowane, musi posiadać świadomość” nie jest to logiczna konieczność, więc na czym to opierasz?
      “Czas i przestrzeń są związane z bytem , z istnieniem. Każda rzecz istnieje określony czas.” I znowu jesteś za a nawet przeciw, bo kilka wypowiedz wyżej piszesz o ludziach (tzn. bytach) żyjących w “takości” (poza czasem i przestrzenią).
      Drogi Leszku trudno się dyskutuje, bo jesteś za a nawet przeciw. Wprowadzasz dziwne definicje. Wyciągasz “pustkę” jak magik królika z cylindra, a część wypowiedzi jest tak enigmatyczna, że (wręcz) niezrozumiała. Ja sobie na razie odpuszczam.
      pozdrawiam

      Odpowiedz
  11. Leszek

    Piotrze , dziękuję za możliwość sprawdzenia umysłu , kiedy przeczytałem Twoją wypowiedź pomyślałem , że nie dam rady się obronić.

    Tak czy inaczej , gdy występuje dwoistość , kiedy informacja nie wypływa z doświadczenia , jest zabawą słowami.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  12. leszek

    Piotrze , prawda jest taka , że leżąc na kanapie wymyśliłem sobie kwestię związaną z komunikacją. Tu najbardziej ryzykowałem . Piszę trochę enigmatycznie , bo jestem ciekawy w jakim kierunku pójdziesz .

    W pewnym sensie wykorzystuję Ciebie do nauki , nie gniewaj się.

    Treść pojawia się wraz z reakcją na co ? czułem , że to słaby punkt , po zabraniu pierwotnej treści.

    To co napisałem pod pytaniem, dlaczego pojęcia są mylące ,jest nie do obrony.

    Chociaż jest prawdą , że pojęcia są próżne dopóki ich nie wypełnimy doświadczeniem , w sensie n.p. rozumienia. Więc ostatecznie tworzymy treść , a treść tworzy doświadczenie , czyli są współzależne.

    Pustka nie jest tym samym co próżnia i trochę pomieszałem pojęcia. To też miałem na myśli pisząc , że pojęcia bywają mylące.

    Jeśli chodzi o redefinicję czytania , chodziło o zabawę z perspektywą , w taki sposób pokazałem z której strony patrzę.

    Świadomość poprzez nie-byt , obejmuje byt. To tyle , co pustka jest formą.

    To co jest kształtowane posiada świadomość. To tyle, co forma jest pustką.

    Czas i przestrzeń , ten temat nie jest oddzielony od umysłu NIE-WIEM.
    Dla umysłu NIE-WIEM czas nie istnieje , taka osoba nie działa , to co robi jest nie-działaniem.

    Co znaczy myślnik po nie- ? oznacza nie-dwoistość.

    np. nie-przywiązanie nie jest tym samym , co nieprzywiązanie , ponieważ nieprzywiązanie jest przywiązaniem do nieprzywiązania.

    Pozdrawiam Piotrze i bardzo dziękuję za możliwość rozmowy.
    Skoro tutaj pisuję ,jest mi to do czegoś potrzebne , dzięki za cierpliwość.

    Nie działa ,to trudno.

    Odpowiedz
  13. Leszek

    W jaki sposób byt może być nieaktywny ?

    Jeżeli jest rozpatrywany jako jedno.

    Aktywność może być rozpatrywana tylko w kontekście wielości.

    Odpowiedz
  14. Le-szek

    W umyśle początkującego , jest dużo możliwości.

    Z całej wymiany zdań jedna rzecz jest warta podkreślenia. Pustka i próżnia to dwie różne sprawy.

    Skoro pojęcie jest puste tzn. że ma formę a formą pojęcia jest treść.
    W takim twierdzeniu można równie dobrze zastąpić słowo puste , słowem próżne.

    W tym nie ma życia ! tak nie działa rzeczywistość , w ten sposób działa umysł , zamieszkujący lewą półkulę mózgu.

    Skoro kartka jest biała , widzę na niej czarne słowa, ale co znaczą słowa ?

    Kartka tego nie wie , a PUSTKA tak.

    Jądro każdej wiedzy wypływa z badania rzeczywistości , czyli doświadczenia.
    Zabawa z perspektywą , może polegać na wchodzeniu w różne sposoby patrzenia i sprawdzeniu , czy działa.

    Odpowiedz
  15. Le-szek

    Umiejętność przekazywania treści nie jest mi dana , ponieważ jest prawie pewne , że osoba która nie wie o co mi chodzi , tego się nie dowie.

    Zauważyłem , że ludzie zainteresowani jogą nie stronią od nauki i rozwoju intelektualnego , ale również znają pojęcie oduczania się. Taką drogą szedł n.p. Krishnamacharya.

    Napisałem niezbyt czytelnie i poprawiam :

    “Skoro pojęcie jest puste tzn. że ma formę a formą pojęcia jest treść.”

    Gdzie w tym twierdzeniu opisującym działanie świata jest percepcja ?

    W płaskim rozumieniu słowo puste ,rozumiemy jako próżne.
    Nie ma w tym , wypływającej z prawej półkuli percepcji istnienia. Sferycznoćś i płaskość wypływa z perspektywy. Płaskie rozumowanie odbywa się , kiedy tylko żonglujemy pojęciami , a nie potrafimy ich odnieść do doświadczenia.

    Rozważanie treści w odniesieniu do białej kartki , ma obrazować płaskie rozumienie. Chociaż biała kartka też posiada świadomość.

    Jeżeli cały świat byłby białą kartką , w płaskim świecie , wtedy można powiedzieć , że jest nieaktywnym bytem , a dodając świadomość jest nieaktywnym świadomym Bytem , jest pustką.

    Bynajmniej nie wskazuję na buddyzm , sama metoda jogi w swoim prawidłowym , pełnym rozumieniu , takim jak tutaj się pokazuje , będzie tak samo skuteczna .

    Skuteczność metody w dużej mierze zależy od nauczyciela ,tak uważam.
    Jeżeli ktoś na poważnie myśli o samourzeczywistnieniu , nie powinien się wahać w szukaniu właściwego nauczyciela.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  16. Nina

    Panowie, z wielkim trudem, aczkolwiek dużą radością, przebrnęłam przez Waszą rozmowę, bardzo ciekawą. i zaczynam zastanawiać się, czy puruszę można nazwać “bytem”. W sanskrycie mamy do dyspozycji: sat, bhava, a nawet tattva nie tyle jako byt, ile pierwiastek ontologii sankhjanistycznej (inne terminy zapewne też by się znalazło, ale na razie tylko te przychodzą mi do głowy). I tak, wiadomo, że purusza 25-tym pierwiastkiem jest, a czasem nawet 26-tym (jako Wisznu/Wasudewa/Narajana dla wczesnej postaci sankhji), ale chyba tylko w klasycznej sankhji purusza określony jest jako tattva. Bhava – niet, to zawsze określenie na ewoluty prakriti, od bhu, wiadomo. Natomiast co do sat mam problem, z Upaniszad i Mokszadharmy wiemy, ze najwyższy (atman/brahman/26-ty) stoi ponad bytem i niebyt (na sad nAsad). cóż, czy nie jest więc to problem jedynie zachodniego rozumienia puruszy? Purusza jest po prostu siedzacym z boku (udAsin), który nie działa w sposób, w jaki działa prakriti [przymiotniki określające bierność puruszy utworzone sa na bazie kR, a kR zawsze odnosi się do czynności należnej prakriti (nt. kR w nazwie prakRti też obecne ;)]
    Muszę poszukać w Mokszadharmie czasowników odnoszących się do sanskryckiego sposobu określenia bytowania puruszy…

    Odpowiedz
    • admin

      Hej Nina,
      dzięki za ciekawy komentarz.
      Najczęściej pisząc o sankhji odwołuję się jednak do jej klasycznej wersji, która jest szkieletem dla jogi Patańdżalego. Ale nawet jeśli spojrzeć na to, że tak powiem nie klasycznie, to nawet jeśli najwyższy brahman stoi ponad bytem i nie bytem to w dalszym ciągu jest bardziej realny, pierwotny, podstawowy i zasadniczy (odwołując się do filozofii greckiej powiedzieć, że jest arche). A w dyskusji raczej o to chodziło.

      Odpowiedz
  17. Leszek

    Hej , ale się cieszę z waszych komentarzy 🙂

    Nie studiuję pism , co jest pewnym zadaniem do nadrobienia. Układam sobie w głowie na własny użytek , a tutaj pisałem dla wzbudzania i podtrzymywania wizji. Nie jest to zbyt wygodne , bo czasem czuję się jak słoń w składzie porcelany , w sensie rozpychania się i z tego powstają napięcia , następne zadanie do nadrobienia.

    Nieaktywny Byt oznacza Jednie , albo Wszystkość. Rozpatrywanie TEGO z poziomu umysłu może wyglądać następująco. Białe i czarne istnieje tylko poprzez współzależne powstawanie. Na pytanie kim jestem ? Białe powie : nie wiem , ale nie jestem czarne ,czarne powie nie jestem białe 🙂 W taki sposób przez perspektywiczne postrzeganie stwarzamy świat. Dalej jednak nie wyjaśniliśmy sobie , kim jestem ?. Powiada się , że umysł jogina jest jak lustro. W takim lustrze każda rzecz odpowiada na pytanie kim jestem , na zasadzie masło jest maślane i to w zupełności wystarcza. Na tym polega umysł wolny od karmy. W zwykłym umyśle na pytanie kim jestem pojawia się cała historia , a w umyśle jogina ,odpowiedzią jest: jestem właśnie TYM , nazywam się Leszek. Każda rzecz istnieje poprzez współzależne powstawanie, dlatego rozpatrywanie jej jako historia , przyczyna i skutek jest możliwe , ale często zbyteczne. Dla ludzi którzy są jak słonie w składzie porcelany , warto objaśniać czym jest przyczyna i skutek , ale nie ma możliwości bycia TYM jeżeli ciągle tkwimy w przyczynie i skutku. Akcja i reakcja składa się z bycia TYM w każdej pojedyńczej chwili. Jeżeli ktoś tak postrzega rzeczywistość jako TO , wtedy nie ma dwoistości w takim postrzeganiu. O ile nie ma dwoistości , pozostaje tylko TO , a TO jest właśnie Nieaktywnym Bytem …Puruszą.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  18. Nina

    @admin: “bardziej realny, pierwotny, podstawowy i zasadniczy” – dokładnie to, że purusza jest “bardziej”. najbardziej mnie tu pasuje Tomaszowy ponad-byt (super-esse) w odniesieniu do Najwyższego. i ta trudność, że oceniamy puruszę, opisujemy, z pozycji umysłu prakritowego, czyli z natury swej niestworzonego do poznania i właściwego opisu puruszy. Jedynie okiem dżniany możemy dotrzeć do puruszy. I purusza bytem musi być, albo nicością (ale nie jako absolutny niebyt), ale właśnie wszystkość, na pewno wiesz, co mam na myśli. bytem być musi, bo niebyt nie jest (geniusz Parmenidesa) 🙂 🙂

    @Leszek: fajnie, że podburzasz, bo przecież o to chodzi – to w dialogu dochodzi się do prawdy (dżniany 😉 ). Pewien cytat obija mi się właśnie po umyśle: tylko atmanem atman poznaje atmana… tylko wchłaniając umysł w TO, TO poznaje/doświadcza TO… albo tak: TO totuje TO (czasownik utworzony od “to” 😉 na oznaczenie, że jest tylko TO). Tylko w czystym umyśle niczym lustrze (sattva), purusza może się odbić, i następnie wchłonąć lustro w siebie, że by było tylko TO, purusza 🙂

    Odpowiedz
  19. Leszek

    @Nina : starożytny mędrzec stwierdził , że lustra nie ma , na czym więc ma gromadzić się kurz 🙂
    Prawda widziana z takiej perspektywy jest wyrazem prawdy poprzez TO.

    Odpowiedz
  20. Nin

    No wiem, była debata, oewien mędrzec mówił o brudnym zwierciadle, drugi (Yeno – Szósty Patriarcha) zripostował, że nie ma żadnego lustra. Ale to zen… a my mówimy o puruszy. Zresztą sattwy (lustra) koniec końców także nie ma, sattwa wsiorbana jest w puruszę 🙂 Nie chciałam mieszać tradycji kontemplacyjnych 😉

    <>

    Ps. Kurz gromadzi się na meblach i żyrandolach, które trzeba potem sprzątać :/ 😉

    Odpowiedz
  21. Nin

    ech, wycięło mi cytat, w było:

    […] Nigdzie nie błyska jasne zwierciadło,
    Skoro nic nie jest „od początku”,
    Gdzież zatem zbiera się kurz?

    🙂 🙂

    Odpowiedz
  22. Piotr Marcinów

    @Nina
    Nie mam nic przeciwko podburzaniu i nawet sam mam kilka zastrzeżeń do filozofii Patańdżalego, niemniej problemem powstaje gdy ad hoc próbuje się używać terminologii i pojęć z jednego systemu w zupełnie innym kontekście do oceny czy zrozumienia innego system. Często efektem jest ból głowy i generalny chaos. Aby dyskusja była wartościowa warto też jasno określić swoją pozycję i w miarę się jej trzymać. Przy innej dyskusji i innym kontekście w wielu pkt. zgodziłbym się z Leszkiem bo np. są systemy w których bycie jest aktywne np u Heideggera czy w śiwaizmie kaszmirskim, gdzie oprócz wiedzy (jnana), wola (iccha) i aktywność (kriya) stanowią istotę absolutu. Podobnie, koncepcje przypominające Tomaszowy ponad-byt (super-esse) odnajdujemy już w Plotyńskiej filozofii Jedni, tekstach tantrycznych (Para-Śiwa) czy jeszcze wcześniej w Nasadiya Suktcie z dziesiątej mandali Rygwedy (10.129):
    “Wtedy nie było niebytu-fałszu, ani bytu-prawdy.

    Nie było przestworu, ani niebios, które [są] powyżej.

    Co [czy] okrywało [poruszało się]? Gdzie? W czyjej pieczy?

    Czy była woda głęboka, przepastna?” tłum. Joanna Jurewicz
    Jednak klasyczna sankhja-joga (nie wspominając filozofii pustki Nagardżuny czy sporów zenowców) to już (zupełnie) inna bajka.
    @Leszek,
    stosujesz niekonsekwentnie i mieszasz język i pojęcia jogi klasycznej z językiem buddyzmu mahajany z czego powstaje bardzo hermetyczny i ezoteryczny przekaz, którego ja najczęściej nie rozumiem. Poza tym jestem ciekawy czy sami przedstawiciele mahajany by się z Tobą zgodzili?
    Co oczywiście nie zmienia faktu, że niektóre twoje wypowiedzi są bardzo ciekawe.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  23. Nin

    TAK, dokładnie Marcin! Dzięki za przypomnienie mi Nasadiyasukty, właśnie tego mi było teraz potrzeba do skończenia artykułu 🙂
    Ps. Czy nie spotkaliśmy się w Krakowie na konferencji doktorantów filozofii? Mam wrażenie, że Cię znam….

    Odpowiedz
  24. Piotr Marcinów

    piszesz artykuł, może coś na JogaSutry? Byłoby fajnie 😀

    Nie ma za co.
    Twoje wrażenie jest złudne, jest jak branie liny za węża albo muszlę za srebro 😉 Nie spotkaliśmy się w Krakowie na konferencji doktorantów filozofii, bo nigdy na takowej nie byłem oraz nie jestem/byłem doktorantem. Choć ta ostatnia rzecz może się zmienić.
    PS jest jeszcze jedn błąd w Twojej ostatniej wypowiedzi ale to chyba sama odkryjesz 😀
    PPS Zapominałem Ci pogratulować przebrnięcia przez całą debatę!

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  25. Nin

    Bo mam wrażenie, że skądś Cię znam… cóż avidya, albo anamneza 😛 ale jeśli mam być szczera, wolę muszlę od srebra 😉 ajaj, przepraszam co do imienia, biję pokłony do ziemi w celu kajania się 🙂

    Odpowiedz
  26. Piotr Marcinów

    Może pamięć poprzednich wcieleń? 😉
    Do ziemi pokłonów bić nie musisz, nie trzeba.:P

    Odpowiedz
  27. Nin

    Właśnie tak myślę, w jakiejś zamierzchłej przeszłości na stepach kazachskich, pustyni Gobi bądź w Waranasi nasze atmany się poprzednio spotkały i debatowały na temat bytu i niebytu puruszy, a purusza na nie palcem w formie Brahmy z nieba kiwał 🙂 😉 🙂

    Odpowiedz
  28. Leszek

    Piotrze ,

    Słowo może być praktyką , tak samo jak trwanie w pozycji – asanie. Pracujemy …samodzielnie , ale w oparciu o wskazówki .

    Odpowiedz

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *