Wybierz Strona

Zapuść korzenie. Urszula Szczepaniak

Zapuść korzenie. Urszula Szczepaniak
Ula Szczepaniak -  joga

Urszula Szczepaniak

Zamknij oczy i posłuchaj głosów dookoła. Tych dalszych i tych bliższych. Świat wokół Ciebie tętni życiem, zmienia się. O czym myślisz? Pozwalasz płynąć temu, co Cię otacza, czy też kontrolujesz go i oceniasz? Być może masz ochotę wyrwać się choć na moment z otaczających Cię uwarunkowań, schematów i masek. Przestać być „pracownikiem”, „wegetarianinem”, „rodzicem” i odnaleźć spokój płynący z podążania własną ścieżką.

„Iśwarapranidhara to sztuka pokory, porzucenia walki ze sobą
i podporządkowania się porządkowi świata.”

Możesz skorzystać ze sztuki wewnętrznego rozwoju proponowanej przez jogę. Jednym z jej stopni są niyamy, zestaw reguł dotyczących naszego postępowania z samym sobą. Tutaj odniosę się tylko do jednej niyamy. Do sztuki pokory, porzucenia walki ze sobą i podporządkowania się harmonii świata. W jodze nazywa się ona iśwarapranidhara i jest to praktyka przywracająca nas w naturalne miejsce na świecie.
Cóż jest bardziej naturalnego niż przyroda? Nikt nie musi uczyć roślin jak wzrastać, ani kwiatów jak kwitnąć. Za to my możemy wiele nauczyć się od nich. To bardzo proste, wystarczy stworzyć swój ogród.

„Zasadź ziarno i obserwuj jak rośnie. Pochyl się nad ziemią
i poczuj jak poprzez pracą swoich rąk wpisujesz się porządek praw przyrody.”

Zaczynamy od początku. Sadzimy ziarna i obserwujemy jak rosną. Opiekujemy się nimi. Pochylamy się nad ziemią i czujemy jak poprzez pracą swoich rąk wpisujemy się w porządek praw przyrody. Sadzimy nasiona po to, aby coś z nich wyrosło. Jest to celowe działanie. Nie mamy jednak wpływu na to kiedy to się stanie. Nie wiemy, jak będzie smakować marchewka, jaki kształt przybierze jabłko. Nasze słowa nie wywołają deszczu, nie przegonią chmur. Pracujemy, jednocześnie uprawiając iśwarapranidharę, powierzamy się prawom przyrody.

Nieznany obiekt

Praca w ogrodzie

Praca w ogrodzie pozwala doskonalić nasz charakter, jest medytacją przyrody, ale jest oczywiście również jednym ze sposobów utrzymanie zdrowia. Przebywamy na świeżym powietrzu i ruszamy się. Ważne jest jednak zadbanie o podstawowe narzędzie jakim się posługujemy – własne ciało.
Długotrwałe pochylenie się może spowodować sztywność mięśni, a w konsekwencji zmiany w kręgosłupie. Kiedy tkwimy nieruchomo w jednej pozycji w naszych stawach nie wytwarza się maź, przez co mamy wrażenie że są one „zastałe” i suche. Dobrze zaplanowana praktyka jogi, nawet krótka, przyniesie ogromną poprawę naszemu samopoczuciu. Szczególnie jeśli jest wykonywana w spokojnym miejscu, w pięknym otoczeniu.

Praktyka

PRZYGOTOWANIE

Rozpoczynamy od rozgrzania tych miejsc, które narażone są na przeciążenie. Dobrze jest wykonać na początek krążenia barków, bioder (podobnie do ruchu przy kręceniu hula-hopem). W pozycji kota-krowy (fot.1) rozgrzewamy mięśnie, a przede wszystkim nawilżamy krążki międzykręgowe. Następnie leżąc przyciągamy zgiętą nogę do klatki piersiowej, pozostawiając jednocześnie proste plecy. To rozluźni dolną część pleców. Tą pozycję można wykonać także stojąc. Następnie siadamy w siadzie skrzyżnym i wykonujemy 6 spokojnych oddechów. Potem zamieniamy nogi, aby symetrycznie otworzyć miednicę i również wykonujemy 6 oddechów.

KRÓTKA PRZERWA

Aby usunąć napięcie w plecach należy co pewien czas się wyprostować. Wyciągamy wtedy ramiona w górę, jakbyśmy przeciągali się. Potem odchylamy się do tyłu układając dłonie w okolicach kości krzyżowej, z tyłu w dole pleców. Następnie wykonujemy swobodne pochylenie do przodu (fot. 2). Na koniec wyginamy się kilka razy na boki z uniesionymi ramionami, niczym drzewo kołysane na wietrze (fot. 3). Warto też pamiętać o wewnętrznym uśmiechu.

ODPOCZYNEK I ROZLUŹNIENIE

Po skończonej pracy rozkładamy na ziemi matę lub koc i kładziemy się na plecach. Czas na rozluźnienie. Wykonujemy skręty kolan (fot. 4). Następnie przyciągamy zgięte nogi do klatki piersiowej i wykonujemy kołyskę na boki, bardzo delikatnie przetaczając kręgosłup i masując go w ten sposób. Na koniec pozwalamy odpocząć nogom. Leżąc unosimy je do góry i opieramy wygodnie. Można wykorzystać do tego murek, drzewo, albo nawet krzesło (opierając na siedzeniu łydki). Jeśli praktykujemy regularnie i lubimy tę pozycję możemy wykonać stanie na głowie.

joga - pozycja kota

Pozycja kota-krowy // (fot.1)

joga - pozycja krowy

Pozycja kota-krowy // (fot.1)

 

 

 

 

 

 

 

Wykonaj klęk podparty, tak by nogi były ułożone na szerokość bioder, a ręce na szerokość barków. Przenieś ciężar ciała pomiędzy dłonie i kolana. Niech oddech będzie równy i spokojny. Wykonaj wdech. Rozluźnij plecy i unieś głowę patrząc przed siebie. Wykonaj wydech. Zaokrąglij plecy, jak przeciągający się kot i rozluźnij kark oraz szyję. Wykonaj 6 powtórzeń.

Uttanasana

Swobodne pochylenie (Uttanasana, wariant) //(fot2.)

 

Stań w lekkim rozkroku. Niech ciężar ciała rozłoży się równo pomiędzy obie nogi obciążając jednakowo nasady palców i środki pięt. Wykonaj wydech. Powoli pochyl się do przodu. Jeśli to konieczne ugnij lekko nogi. Pozostań tak  i podczas wydechu stopniowo rozluźniaj plecy, od miednicy aż do szyi. Ciężar ciała niech cały czas opiera się pewnie na stopach. Pozostań tak 6 do 10 oddechów.

Urdhwa Hastottasana

Kołyszące się drzewo (Urdhwa Hastottasana) //fot 3

Stań jak prosto. Unieś w górę obie ręce. Niech oddech będzie równy i spokojny przez cały czas trwania pozycji. Wykonując wydech przechylaj się w bok dociskając jednakowo obie stopy do podłoża oraz rozciągając oba boki ciała. Powtórz na każdą stronę 6 razy. Zwróć uwagę na to, aby nie wstrzymywać powietrza.

Skręty kolan (Jathara Parivartanasana)

Skręty kolan (Jathara Parivartanasana) // fot 4

Leżąc na plecach zegnij nogi, a ręce rozłóż na boki. Wykonując wydech skręć obie nogi w lewo, tak aby zewnętrzna krawędź lewej nogi oparła się na podłożu. Z wdechem unieś nogi z powrotem i skręć je w prawo na wydechu. Niech ręce i łopatki cały czas opierają się, ale tułów wygina się raz w jedną raz w drugą stronę. Poczuj, jak odpływa napięcie z kręgosłupa. Wykonaj przynajmniej 6 powtórzeń na każdą stronę.

„Wyobraź sobie swoje codzienne działania
z perspektywy drzewa.Z perspektywy całego życia”.

Zakorzenienie

Jest to wizualizacja, którą można wykonać w ogrodzie po zakończeniu prac, ale możemy również potraktować ją jako zupełnie osobną praktykę. Jako sposób na zrelaksowanie się na łonie natury – nie tylko w ogrodzie, ale również w parku lub lesie. Możemy poprosić kogoś o przeczytanie nam instrukcji, możemy nagrać ją robiąc przerwy w miejscach gdzie są kropki, albo po przeczytaniu wykonujemy ją samodzielnie.
Usiądź wygodnie w cieniu, na przykład na ławce. Plecy powinny być proste, ale nie opieraj się o nic. Jeśli jest to możliwe ściągnij buty i połóż bose stopy na ziemi lub trawie. Przymknij oczy i oprzyj ręce na udach. Rozluźnij dłonie i twarz… Przenieś uwagę na oddech… W taki sposób, aby nie zaburzyło to twojego rozluźnienia zacznij oddychać tak, aby wydech był dłuższy od wdechu, albo przynajmniej równy. Jeśli taki sposób oddychania powoduje napięcie zmodyfikuj nieznacznie tempo. Pozostań tak kilka minut… Wyobraź sobie, jak poprzez stopy wypuszczasz niewidoczne korzenie… Jednocześnie wyobraź sobie jak kręgosłup wydłuża się i rośnie, niczym zielony, zdrowy pęd na wiosnę… Z każdym wydechem wyobrażaj sobie, jak zakorzeniasz się, a podczas wdechu czerpiesz siłę z ziemi i wzrastasz… Niech spłyną w dół wszystkie napięcia i troski… Poczuj jak ramiona rozluźniają się… Niech oddech płynie swobodnie. Czyste powietrze wpływa do Twojego wnętrza i wypełnia Cię świeżą energią… Poczuj, że jesteś częścią otaczającej Cię przyrody. Jesteś częścią panującej tu harmonii… Wyobraź sobie, że jesteś jak drzewo, które spokojnie rośnie, podczas gdy obok panuje pośpiech i zgiełk… Wyobraź sobie swoje codzienne działania z perspektywy drzewa… Z perspektywy całego swojego życia… Poczuj, że tu i teraz masz wszystko, czego potrzebujesz… Kiedy zechcesz weź głęboki oddech. Uśmiechnij się do siebie. Zachowując wewnętrzny spokój powróć powoli do rzeczywistości.

Uczta

Kiedy przyjdzie właściwy moment możemy wydać przyjęcie. Z zebranych własnoręcznie warzyw i owoców przygotujmy dla siebie i przyjaciół potrawy. Gdyby użyć tu języka reklam i konsumpcji można by podkreślić brak kosztów, walory smakowe itd. Używając języka jogi można powiedzieć o świadomości, że nasz posiłek jest tylko w małym stopniu naszym dziełem. Zasadziliśmy małe ziarno, ale ono wzrosło samo. Daliśmy jedynie grunt. Powierzyliśmy się, stosując iśwarapranidharę.
Jednocześnie pamiętajmy o pracy, jaką wykonaliśmy. Jaką wykonało nasze ciało, bo przecież nie dziękujemy mu zbyt często za wysiłek, jaki od niego wymagamy?

PS:
Nie zawsze miejsce, gdzie zasadzimy rośliny będzie w naszym ogrodzie. Możemy zrobić to ma balkonie, albo jeśli nie mamy takiej możliwości wybierzmy inne miejsce. Być może nasza wewnętrzna praktyka przełoży się na upiększenie miejsca, w którym mieszkamy.

~~~~

Urszula Szczepaniak
jest nauczycielką jogi, prowadzi zajęcia vinyasa jogi w Zielonej Górze. Artykuł ukazał się w 5 numerze magazynu Organic.

O autorze

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *