Wybierz stronę

Pratyahara – drabina uważności. Agata Mrowińska

Pratyahara – drabina uważności. Agata Mrowińska
Reklama

Stopień pierwszy: Savasana/pozycja trupa

Połóż się plecami na podłodze, wygodnie rozłóż na niej ciężar całego ciała. Przez chwilę jeszcze skup się na zewnętrznej formie, którą przybiera i przewędruj swoją świadomością od tego układu ciała do wszelkich odczuć, które się pojawiają. Być może w naturalnym odruchu zaczniesz je analizować: nazywać, oceniać, wypierać lub drążyć, postaraj się jednak w to nie angażować. Teraz Twoim jedynym zadaniem jest obserwacja. Obserwacja wszystkiego, co pojawia się w Tobie i obserwacja bezuczuciowa. Wyjdź z założenia bezwarunkowej akceptacji tego, co teraz przez Ciebie przepływa – i pozwól, aby się to działo bez kontroli. Ale uważnie patrz, co się dzieje.

Powędruj swoją uwagą do stóp i odczuj ich obszar ze wszystkimi wrażeniami; powoli podążaj świadomością w górę ciała, nie przejmując się, jeśli z jakimiś jego częściami trudno jest nawiązać kontakt. Już sama próba to zapoczątkowanie procesu budzenia świadomości w ciele. Podczas tego uważnego skanowania skupiaj się na tym, jak kolejne części Ciebie rozkładają się na powierzchni, na której leżą: czy miękko rozpływają się na niej, czy też pojawia się gdzieś punktowe, może nawet bolesne odczucie. Niezależnie od tego, jak jest i co zarejestrujesz swoją uwagą – wciąż nie uznawaj tego za dobre czy złe, przyjmuj takie, jakie jest.

Takie obserwowanie z akceptacją stanu ciała, a zaraz i umysłu, wymaga małego dystansu, wycofania, postawienia siebie w pozycji Obserwatora/Obserwatorki.

Kiedy poznasz już stan całego ciała, postaraj się poczuć pewne płynące z niego całościowe wrażenie – ciężkość, lekkość, miękkość, gęstość, aktywność czy pasywność. Nie przywiązuj się jednak do tych nazw, to tylko drogowskazy, Twoje odczucie może nie mieć imienia. Z niego skieruj swoją uwagę na oddech – prawdopodobnie zmienił się już od czasu, gdy położyłeś/położyłaś się na podłodze. Może zrobił się cichy, delikatny, wszedł razem z Tobą w stan relaksu. Może nie. Jaki by nie był – szorstki, wilgotny, szumiący, zimny, ciepły – nie zmieniaj w nim niczego. Pozostań z nim jeszcze przez kilka kolejnych wdechów i wydechów.

Teraz już zacznij obserwować swój stan umysłu. Czy podąża za Twoją świadomością w tej praktyce, czy opiera się jej, bo zajmuje go coś innego? Cokolwiek w nim występuje – obrazy, pojęcia, wspomnienia, plany, jakiekolwiek ciągi myśli – pozwalaj im się pojawiać i odpływać. Nie zwalczysz ich – próbując im zaprzeczyć, karmisz je swoim zaangażowaniem. Więc dalej patrz uważnie na ich rozwój… i znikanie.

Pozostań w przestrzeni Twojego umysłu, spokojnego czy zniecierpliwionego. Obserwuj.

Weź nieznacznie głębszy wdech i z kolejnym wydechem zegnij nogi, przewróć się na bok. Pozwól oczom się otworzyć i wstań.

Właśnie przemierzyłeś/przemierzyłaś prostą praktykę pratyahary w Savasanie – pozycji trupa.

Drabina pratyahary

To piąte z kolei narzędzie jogi po jamach, nijamach, asanach i pranajamie. Jest ważne nie tylko jako osobna praktyka, ale i przejście, przygotowanie do zastosowania innych praktyk. Pratyahara ma nas nastroić, wprowadzić w uważny, zrównoważony stan, dlategomoże wpłynąć na to, jak będzie nam się wykonywało pozycje jogi czy medytację. Bez niej nasze ciało, oddech i umysł mogłyby być drżące, zajęte wydarzeniami dnia czy oczekiwaniami. Pratyahara jest sposobem na zdystansowanie się do nich i powolne ich kasowanie.

Metoda ta polega na uważnym obserwowaniu zjawisk z naszego wnętrza. Skupienie to odcina nas od zewnątrz, dlatego pratyahra nazywana jest inaczej wycofywaniem zmysłów. Jak cała praktyka jogi, tak i ona ma swoje kolejne stopnie. Widać to już po prześledzeniu wprowadzenia w Savasanę – od cielesnych, namacalnych wrażeń przechodzi się łagodnie do odczuć bardziej ulotnych, abstrakcyjnych. Jeśli będziemy ją praktykować – coraz łatwej będzie nam przywoływać swoją uważność, nie angażować się w myśli i nie zamykać się w negatywnych stanach ciała, złych emocjach. Ważne jest, żeby być wobec siebie cierpliwym i konsekwentnym w tej praktyce: za każdym razem, gdy odpłyniemy razem z myślami, bez wyrzutów sumienia wracać uwagą do obserwacji.

Z maty w życie

Choć stosujemy pratyaharę w ramach praktyki jogi – przed, po asanach, jako przygotowanie do koncentracji – jej skutki możemy zaobserwować w życiu codziennym. Narzędzie to uczy nas niekarmienia, nierozkręcania wszystkich gwałtownych, silnych wrażeń. Z drugiej strony ciekawie jest wykorzystywać jakiekolwiek zdarzenia, stresujące czy przyjemne, do ćwiczenia się w tym procesie uważnej obserwacji. Spójrz, jaką to zrobi różnicę.

 

O autorze

Agata Mrowińska

Nauczycielka jogi w Pracowni Jogi Macieja Wieloboba w Krakowie. Przygodę z jogą rozpoczęła na przełomie lat 2008/2009. praktykując samodzielnie w oparciu o nauczanie B.K.S. Iyengara. Odpowiedź na swoje potrzeby odnalazła jednak dopiero w nurcie vinyasa krama. Ukończyła kurs nauczycielski u Macieja Wieloboba.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *