Wybierz Strona

Refleksje po lekturze Jogasutr Patańdźalego i komentarza Chipa Hartranfta

Refleksje po lekturze Jogasutr Patańdźalego i komentarza Chipa Hartranfta
Dominika

Dominika Kowynia

Z pewnym niepokojem brałam do ręki książkę “Jogasutry Patańdźalego. Techniki medytacji i metafizyczne aspekty jogi.” Wiedząc, że mam do czynienia z klasycznym traktatem  filozofii indyjskiej obawiałam się, że mogę zetknąć się z niezrozumiałymi dla mnie, zawiłymi rozważaniami. Obawy te okazały się na szczęście bezpodstawne. Dobrym zabiegiem redakcyjnym było rozpoczęcie książki od komentarzy – wyjaśnień Jogasutr, którego autorem jest Chip Hartranft.  Krótka informacja o komentatorze na okładce przekonuje, że nie jest to osoba przypadkowa. Tekst komentarza jest najobszerniejszą częścią książki, a jego wielką zaletą jest perspektywa czasów współczesnych. Ten aktualny punkt widzenia  na szczęście nie spłyca sensu tego specyficznego przewodnika, a jedynie wykorzystuje pewne porównania, które dla nas, współcześnie żyjących są zrozumiałe. Nie ma zatem powtarzania oklepanego zdania “żyjemy w czasach pędu i ….”, ale pojawia się na przykład odwołanie do telewizji, jako iluzji. Opracowanie kolejnych sutr następuje w kolejności klasycznej, jest nie tylko obszerne, ale i bardzo klarowne. Dla mnie lektura tej książki była bardzo przyjemna (niektóre sutry oprócz sensu uderzają poetyckim pięknem) i co najważniejsze, okazała się  krokiem wspomagającym mój rozwój jogiczny. Mam to szczęście, że mój Nauczyciel jogi wprowadza do swojego nauczania aspekty jogi, o których jest mowa w Jogasutrach, a nawet omawia poszczególne sutry. Nie był więc dla mnie zaskoczeniem fakt, że tak niewiele jest tam informacji o asanie. Pomimo tego wcześniejszego wstępnego zaznajomienia z Jogasutrami, zauważyłam natychmiastową niemal zmianę w swoim podejściu do codziennej praktyki. Zastanawiam się jak to jest czytać Jogasutry z komentarzami innego autora, jak również  jak bym je rozumiała na różnych etapach swojego jogicznego rozwoju. Gdybym była na jeszcze wcześniejszym etapie procesu jogicznego niż jestem i dręczyły mnie obawy, że poprzez praktykę stanę się warzywem emocjonalnym, to ta lektura z pewnością rozwiałaby moje wątpliwości. Myślę, że będę ponawiać lekturę tego konkretnego wydania co jakiś czas, a także innych, które będą dla mnie dostępne. W tej chwili moje wrażenia po przeczytaniu tej książki nie mogą niestety zostać poszerzone o porównanie. Jogasutry Patandźalego wydane przez wydawnictwo Helion oprócz wspomnianych komentarzy zawiarają jeszcze same Jogasutry i dodatki w postaci posłowia – “Jogasutry w dzisiejszych czasach”(w nim między innymi rozdział “Jogasutry w świetle wczesnego buddyzmu” czy “Jogasutry w świetle współczesnej wiedzy naukowej”), “O tekście i przekładzie”, “Ścieżka praktyki jogi”. Ostatnią częścią książki jest bardzo przydatny słownik pojęć zaczerpniętych z sanskrytu. Na koniec muszę wspomnieć o powierzchownym, ale dla mnie istotnym aspekcie tego wydania. To jest bardzo ładna książka, estetycznie nie podkręcająca egzotyki lektury. Nie błyszczy się nadmiernie, jest skromna i  dobrze zaprojektowana. Buduje odpowiedni stosunek do zawartej wiedzy.

O autorze

Dominika Kowynia

artystka malarka, związana z katowickim ASP, gdzie pracuje. Ciekawa świata, cierpliwa i otwarta na rozwój. Joga pojawiła się w jej życiu niedawno, ale została rozpoznana jako obiekt miłości na całe życie.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *