Wybierz Strona

Yoga kit. Część I. Magdalena Karciarz

Yoga kit. Część I. Magdalena Karciarz

Część I
Joga bywa postrzegana różnorodnie. Dla jednych jest to filozofia życia, dla innych zestaw ćwiczeń poprawiających kondycję fizyczną (Fot. 1). Jeszcze inni widzą w niej sektę.

jogin u lekarza

Fot. 1 Źródło: http://bikramormond.com [dostęp 10.06.2012

Jednak w niniejszym artykule joga będzie rozpatrywana jako przedmiot, który podlega prawom rynkowym tak, jak inne produkty związane z poprawą naszego dobrostanu.

Sprowadzenie jogi do jej postrzegania w ramach prawideł gospodarczych zostało podyktowane stycznością z różnymi jej formami w praktyce. Bezpośrednia obserwacja, analiza porównawcza materiałów publikowanych w Sieci dotyczących tego tematu oraz ankieta są podstawą rozważań. Dane zawarte w artykule prof. Lesława Kulmatyckiego i Zdzisława Burzyńskiego Kto uczy hatha-jogi w Polsce? zainspirowały mnie do obserwacji zjawisk, które w naszym kraju obecnie są w początkowej fazie rozwoju. Dotyczy to mianowicie postrzegania jogi oraz ujmowania jej w kontekście towaru, który poprzez działania promocyjne, marketingowe staje się przedmiotem biznesu. Jak przejawiają się działania ujmujące jogę poza kontekstem filozoficznym z przeniesieniem punktu ciężkości na marketing (szkoły, warsztaty, inne formy kształcenia) oraz zarysowanie tendencji rynkowych związanych z tego typu usługami? W jakim kierunku będzie się rozwijał polski rynek usług pracy z ciałem, samorozwoju i relaksacji? Czy może tytułowy kit (ang. ‘niezbędnik’) powinniśmy odczytać z polskim znaczeniem tego słowa?

Filozofia dawnych form pracy z umysłem i ciałem, odżywianie, medytacja, wiara czy praca z energią, to elementy pojawiające się często w opracowaniach dotyczących jogi. Jednak poszukując materiałów do zgłębienia niniejszego tematu zauważyłam, że tylko nieliczni autorzy tekstów filozoficzno-religijnych zwracają uwagę na odchodzenie założeń praktyki jogicznej od jej istoty. Mircea Eliade w swoim tekście napisał:
Na potrzeby Zachodu jogę otoczono nimbem podejrzanych tajemnic, które nadały jej charakter sensacji, gdyż zmieniono jej znaczenie i wartość. Mnogość przykładów jest wręcz przytłaczająca – na całym świecie narodziło się całe mnóstwo rozmaitych odłamów „jogi dla każdego”. W każdym przypadku jej twórcy zobowiązują się „objawić” klientowi tysiącletnie „tajemnice” mądrości hinduskiej. Nie mam zamiaru podważać ich dobrych intencji, jednak całe nieszczęście polega na tym, że wszystkie te objawienia w dziedzinie techniki jogi rodzą wiele nowych i w dodatku nierozwiązalnych problemów.
Mimo iż tekst został napisany w 1974 r., jego brzmienie najpełniej oddaje specyfikę postrzegania jogi w kontekście towaru. Lesław Kulmatycki wprowadził dodatkowe określenie „joga instant” opisując w następujący sposób ową tendencję:
Niepokoi mnie, że joga tak się skomercjalizowała. Widuję ogłoszenia w centrach fitness o zajęciach jogi, które mają błyskawicznie poprawić kondycję i samopoczucie. Taka „joga instant”, ograniczona do gimnastyki, z kompletnym pominięciem strony duchowej. To już po prostu świetnie prosperujący biznes obrosły kosztownymi gadżetami. Za 200 zł można sobie kupić gotowy pakiet: mata antypoślizgowa, kostki i stołki do podpierania, paski do rozciągania.

The Guardian opisuje swoisty boom na jogę: trudno też jest znaleźć na świecie studio fitness, które nie oferuje przynajmniej jednego typu zajęć jogi, niezależnie od tego, czy będą to klasyczne pozycje Hatha, duszne sesje Bikram w ogrzewanej sali czy dynamiczna wersja jogi Ashtanga, znana jako „power joga”. XXI wiek jako czas poszukiwań tożsamości zatapia się w swoisty labirynt New Age, ezoteryzmu, racjonalizmu, cynizmu. Podążanie za zmianą, postępem, modami – jakkolwiek tego nie nazwać – wprowadziło swoiste poczucie, że ciągle nie jesteśmy tam, gdzie powinniśmy być. Wszechobecna reklama steruje naszymi zmysłami tak, aby potrzeba ich zaspakajania zgodna była z ekonomią działań marketingowych.

Jeżeli naszą słabością nie jest alkohol ani zakupy, to z pewnością mamy inny nałóg. Przeszło połowa moich przyjaciół i krewnych zażywała środki antydepresyjne. Ja też. Wielu nadal ma nagłe spadki nastroju i od czasu do czasu bywa u terapeuty (…). To druga, po hipotece, pozycja w rubryce „wydatki”. O „doradcy życiowym” mówi się dziś tak swobodnie, jak pięćdziesiąt lat temu mówiło się chyba o proboszczu. Wygląda na to, że wpadliśmy w wir beztroskiej desperacji. Pragniemy udanych związków, a jednocześnie twierdzimy, że zakorzenianie i przynależność są obce naszej osławionej autonomii. (…) Tyrania relatywizmu zastąpiła tyranie ortodoksji (…). Wybór, niegdyś ziemia obiecana jednostki wyzwolonej od losu, okazała się rozczarowaniem. Oznacza, że coraz mniej nas łączy. Oznacza, że żałujemy tego, czego nie wybraliśmy zamiast cieszyć się z tego, co mamy.
Tak charakteryzuje pokolenie dorastające po 1989 roku Tobias Jones. Grupa 30-, 40-latków to główni uczestnicy sesji jogi. W badaniach stanowią oni 98% respondentów, którzy odpowiedzieli na rozesłaną ankietę (pozostała grupa osób to 20-latkowie i osoby powyżej 40 lat). Dla 92% ankietowanych joga kojarzy się z fizycznością, rozciąganiem, gimnastyką, 6% ze spokojem i koncentracją, zaledwie 2% respondentów odnosi się do filozofii. Naniesienie na tę kanwę rynkowej zasady popytu i podaży daje podstawę do postawienia tezy: joga traktowana jest w kulturze Zachodu jako towar. Jest on opakowywany w kolorowy zestaw akcesoriów ze szczyptą orientalistyki. Daje to klientowi możliwość dokonania doskonałego wyboru: modna przyjemność w nietypowym opakowaniu. Wybór ten jest podyktowany również troską
o zdrowie, dobre samopoczucie. Bo wiek XXI wymaga od nas bycia on-line, w centrum wydarzeń, w doskonałej kondycji, w wirze dokonywania wyboru.

produkty związazne z ćwiczeniem jogi

Zestaw pomocy do jogi. Źródło: joga-joga.pl [dostęp 05.06.2012

Wydaję o wiele za dużo i pracuję coraz ciężej, by jeszcze więcej zarobić i móc podróżować jeszcze dalej i szybciej. I wyprzedzić sąsiadów. Szczycimy się demokracją, a w rzeczywistości mamy system kastowy oparty na szybkości i czasie. Jesteśmy kapitalistami czasu – czasu wydatkowanego, zainteresowanego, użytego, zmarnowanego. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jaką zmorą jest ciągłe zabieganie, ale rzadko potrafimy powiedzieć, dlaczego tak naprawdę jesteśmy zajęci1 – pisze Jones.
Uczymy się od nowa odpoczywać, relaksować, znajdować czas na proste przyjemności, które nie wymagają angażowania dużych nakładów sił. Szukamy prostych i szybkich rozwiązań poprawiających samopoczucie. Tabletki, gadżety, sposób na efekt X osiągany w tydzień, weekend, w godzinę. Ten czas osiągnięcia efektu jest dla nas tak istotny, że nie dostrzegamy różnicy między zajęciami jogi, fitness czy inną formą aktywności.

Każdy, kto w końcu wleje w siebie wystarczającą ilość pianki z mleka, wyzwoli ducha, ćwicząc jogę, pozwoli rozmasować każdy mięsień i otulić miękką tkaniną każdy skrawek ciała – musi zrozumieć, że presja na zachowywanie bez ustanku dobrego samopoczucia prowadzi na dłuższą metę do jawnego terroru komfortu2.
Autor powyższych słów, Kerstin Greiner, dodaje w swoim artykule, że komfort i dobre samopoczucie produkuje się obecnie na skalę przemysłową. Związane jest to z presją wydajności, budowaniem pozycji społecznej poprzez status materialny:
Wcześniejsze pokolenia w inny sposób rozładowywały stres spowodowany problemami w pracy i trybem życia – ludzie zmieniali świat albo wycofywali się do sfery przeżyć duchowych. Dziś idziemy drogą samotnego rozkoszowania się. Zamiast zmieniać świat, zmieniamy swoje życie. Staramy się wykonać sprytny manewr, który pozwoli nam się wyłamać, a jednocześnie pozostać w zgodzie ze społeczeństwem. Mamy wrażenie, że nasze życie determinują wpływy z zewnątrz i że nie możemy go zmienić, wycofujemy się więc do ograniczonej strefy niezależności, decydując się na masaż lub ćwiczenia duchowe w postaci jogi3.

Mimo swoich założeń, joga jako złożony system filozoficzny została częściowo sprowadzona do towaru, mody i efektu, jaki można dzięki niej osiągnąć. Warto jednak pamiętać, że jest ona również wentylem, przez który uchodzi skumulowany w nas stres, swoistym katalizatorem na drodze poszukiwań spokoju, integracji, wewnętrznej harmonii. Jednak takiemu postrzeganiu jogi poświęcono liczne publikacje, do których warto sięgnąć wybierając tę formę pracy z ciałem i umysłem i na potrzeby niniejszej pracy wątek ten zostanie pominięty.

Magazyn „Yoga Journal” szacuje, że jogę w USA praktykuje około 15,8 miliona ludzi4, co stanowi ponad 5% populacji tego kraju. Nie dysponujemy danymi, które ukazywałyby to zjawisko w Polsce.
Jak wygląda ekonomia rynku usług, wydawniczego oraz akcesoriów związanych z praktyką jogi? Tendencje te będą zarysowane w kolejnych częściach artykułu.

Koniec cz. I

1 T. Jones, op. cit., s. 23
2 K. Greiner, Terror przyjemności [online]. [dostęp 11 listopada 2009]. Dostępny w Internecie: http://www.polityka.pl/swiat/tygodnikforum/249649,1,dyktatura-przytulnosci.read
3 K. Greiner, op. cit.
4 http://www.yogajournal.com/advertise/press_releases/10 [dostęp 05.06.2012]

Licencja Creative Commons
Yoga kit by Magdalena Karciarz is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0 Unported License

O autorze

6 komentarzy

  1. Leszek

    Tekst “Yoga Kit” Magdaleny Karciarz czytam po raz kolejny z dużym zainteresowaniem. Nie do końca jestem pewien, czy Magdalena przedstawia jakiś określony pogląd, czy tylko huśta liną na której stoję. Dobra praktyka równowagi 🙂

    Odpowiedz
  2. Bartek

    Wszystkim zainteresowanym tym tematem polecam : Astandala Yogamala vol. 3 page 207 – 233. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  3. Bartek

    szczególnie 7:07 min 🙂

    Odpowiedz
  4. Yorick

    Większość z osób praktykujących jogę raczej niechętnie myśli o sobie jako o elemencie gry marketingowej, który mniej lub bardziej ulega modzie i konieczności poprawienia swojej praktyki poprzez różne akcesoria. Sam posiadam zupełnie niepotrzebny mi plecak na matę :). Myślę, że ten artykuł służy raczej opisowi zjawiska, niż osądzaniu i chłostaniu biczem jedynie słusznej prawdy każdego, kto zdecyduje się zakupić skarpetki dedykowane dla joginów.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *