Wybierz Strona

Rozmowa z Joginem Jivanem Vismayem – Nirmala Marta Miguła

Rozmowa z Joginem Jivanem Vismayem – Nirmala Marta Miguła

Jivan Vismay: Oddany uczeń Mistrza Shri Swamiji Vivekanandy. Urodził się w Haridwar w Indiach, w rodzinie przekazującej z pokolenia na pokolenie mądrość yogi. Jivan Vismay jest Mistrzem Yogi Integralnej. Jest ambasadorem mądrości yogi w Europie… (więcej informacji zamieszczono pod wywiadem)

Marta Miguła: Czym jest Joga?

Jivan Vismay: Według tradycyjnego antycznego rozumienia, z punktu widzenia Wed, joga to połączenie z najwyższą istotą. Innymi słowy: jedność bytu z absolutem. To także połączenie świadomości indywidualnej ze świadomością najwyższą. Joga rozumie się również jako połączenie Shiva i Shakti – pierwiastka męskiego i żeńskiego, np. hatha yoga: ham – tham: ha to „pingala”, a tham to „ida”, czyli dwie nadi (kanały energetyczne): słońce i księżyc. Jeśli patrzymy z punktu widzenia hatha jogi, joga to także połączenie (ang. union). Ale wszystko to, to tylko pojęcia, które wyjaśniają definicję jogi.

Jednak największe znaczenie w świecie jogi mają Joagasutry i Gita. W pierwszym rozdziale Jogasutr Patanjalego jest sutra 2, która mówi: Yoga chitta vritti nirodha, yoga czym jest: – chitta to świadomość, vritti znaczy nawyki, przyzwyczajenia, nirodha oznacza zaprzestać. Joga kładzie kres nawykom naszej świadomości.

Wiele definicji jogi możemy znaleźć w Baghavadgicie. Mnie osobiście bliskie jest to, co mówi Krishna do Arjuna: Yoga karmasu kaushalam, czym jest joga: karmasu: sposób robienia rzeczy, sposób działania, kaushalam: doskonały. Czyli: joga to zdolność do działania z totalnością.

To są dwie najbliższe mi definicje jogi.

M: Dlaczego istnieje tak wiele różnych ścieżek jogi?

J.V: W zasadzie są dwie główne ścieżki jogi: hatha yoga i raja yoga (czyli ashtanga wg. Patanjalego). Wiele innych aspektów zaczęło się mieszać, wszystkie one są w jakiś sposób częścią jogi, joga to jedność. Jak możemy tej jedności doświadczyć? Poprzez ashtangę jogę (Patanjali), poprzez hatha jogę, poprzez laja jogę, poprzez kundalini jogę, bhakti jogę, karma jogę. Te rodzaje jogi nie są odmiennymi rzeczami, a różnymi sposobami osiągnięcia jedności. Joga to nauka jedności (połączenia), czyli możemy mieć naukę jedności poprzez hatha yogę, bhakti jogę etc. Można powiedzieć, że nauką kompletną, bardzo rozwiniętą jest raja yoga czyli ashtanga wg. Patanjalego, gdzie 8 stopni jogi to yamy, niyamy, asany, pranajamy, pratyahara, dharana, dhyana, samadhi. Te osiem stopni to podstawa całej jogi, jedni wzięli jedną ich część, inni drugą, i pracują z częścią. Ale osiem stopni to kompletna joga.

Skąd się biorą te różne nazwy stylów jogi? Np. ty uczyłaś się ode mnie, ktoś uczył się od ciebie…Ty zmieniłaś cztery pozycje i nadałaś nazwę np. Nirmala joga. I tak każdy nadaje swoją nazwę i to sprawia, że mamy wiele stylów jogi. Mogą istnieć różne style, ale joga jako nauka jest jedna. Jedni skupiają się bardziej na asanach, inni na oddechach, jeszcze inni na mantrach, inni na nie przywiązaniu czy na dedykowaniu się mistrzowi. Jogasutry Patanjalego są same w sobie kompletne, to pełna nauka, jeśli zrozumie się wszystkie jej części.

Yamy mają związek z oczyszczeniem, porządkiem psychicznym, zachowaniem w społeczności, nyamas mówią o tym jaki rodzaj dyscypliny powinna mieć dana osoba, asany – pozycje, pranajama – nauka oddechu (bo on przynosi ogromną energię), pratyahara – nieprzywiązanie, dharana to koncentracja, wysoka koncentracja, dhyana to sztuka życia – medytacja, i w końcu cel, jakim jest samadhi czyli stan równowagi. Jogasutry Patanjalego bardzo dobrze opisują każdą część tego procesu.

Jivan Vismay
Jivan Vismay

M: Co to jest Shri Vivek Joga i na czym się skupia?

Jeśli patrzymy z punktu widzenia słowa: Shri Vivek Yoga to joga, która pomaga nam przebudzić naszą vivekę, Viveka to zdolność rozróżniania czyli widzenia rzeczy, takimi jakie one są. Można powiedzieć, że Shri Vivek Yoga rozwija Intelekt. Jednak intelekt wielu osobom kojarzy się z czymś oddalonym od codziennego życia, a tu chodzi o Intelekt w życiu. Zostańmy więc może przy tym określeniu: widzieć rzeczy takimi, jakimi są. To joga, która poprzez wysiłki Ashtanga jogi (8 stopni jogi), uczy nas jak rozróżniać rzeczy. Dlaczego? Po to, żebyśmy, robiąc cokolwiek, wiedzieli dlaczego i po co to robimy. Po to, żebyśmy mogli używać jogi we wszystkim co robimy, w codziennym życiu, a nie tylko przez godzinę czy półtorej godziny praktyki. To jest Shri Vivek Yoga.

Z punktu widzenia techniki, Shri Vivek oznacza Adi Yoga, Adi Tantra, które istnieją od dawien dawna, jeszcze zanim joga się ustrukturyzowała. Shri Vivek jest więc kompletną nauką jogi, która zawiera część fizyczną, część subtelną – astralną, i część energetyczną – przyczynową, czyli pracuje nad trzema ciałami: sthula sarira, sukshma sarira, karana sarira. Sthula sarira to ciało fizyczne, sukshma sarira ciało psychiczne (ale nie z psychologii, tutaj psychiczne znaczy: astralne), i karana sarira – ciało energetyczne, przyczynowe. Jeśli przyjrzymy się technikom, to asany, pranajamy odnoszą się do ciała fizycznego. Techniki pracy z czakrami, kundalini, tantra wiążą się z ciałem astralnym, a cała mądrość Vedy, Upanishady to Ghyan (Jnana) Joga która łączy się z ciałem przyczynowym. Shri Vivek Yoga używa więc technik nauki jogi, technik tantry i technik vedanty, gyan jogi. Shri Vivek opiera się też na mądrości Ajurwedy. Dlatego, że jeśli zajmujemy się jogą, a nie znamy anatomii ciała według ajurwedy, (nie chodzi o anatomię fizyczna, a o poznanie, które pozycje wpływają na które jakości w ciele: ogień, powietrze, wodę i ziemię) to joga jest wtedy niekompletna. Anatomia w nauce współczesnej to anatomia fizyczna, a ajurweda wskazuje na siły, które wprawiają w ruch. Joga jest między innymi po to by poznać, wprawić w ruch, pobudzić tę siłę która w nas drzemie. W ajurwedzie mamy doshe vatta, pitta, kapha, które sprawiają, że nasze ciało funkcjonuje. Zajmujemy się tym, by uczniowie mogli zrozumieć witalną siłę w nas. Shri Vivek Yoga opiera się więc na jodze, tantrze, gyan jodze i ajurwedzie. Ajurwedzie nie w ujęciu medycyny ajurwedyjskiej, a w kontekście zrozumienia jak działa ciało i jaki wpływ mają na nas asany, jak mogą nam pomóc na poziomie psychofizycznym.

M: Skąd pochodzi Shri Vivek Yoga?

Jak już mówiłem, kiedyś Shri Vivek Yoga nazywała się Adi Yoga, Adi Tantra, która zniknęła, dlatego że niektórzy mogli zrozumieć i poznać tylko część: jogę, inni tantrę, inni gyan jogę. Tak się często zdarza, kiedy coś się zaczyna, kolejne pokolenia nie mogą zrozumieć wszystkiego. Mistrz Shri Guruji Swami Vivekananda połączył te wszystkie techniki, gdyż posiada on poznanie, mądrość trzech wymiarów: Jogi, Tantry, Vedanty, a także ajurwedy.

M: Co jest przyczyną problemów człowieka z punktu widzenia jogi?

J.V: Z punktu widzenia jogi, przyczyną cierpienia jest ignorancja. Avidya klesha mulam…. Avidya – ignorancja, klesha – cierpienie, mulam – źródło, podstawa. Jednak znaczenie słowa ignorancja różni się trochę od Avidya. Ignorancja oznacza ignorować coś lub czegoś nie wiedzieć, avidya oznacza: „to, co nie jest widzeniem tego”. Na przykład widzisz jakiegoś chłopaka na ulicy, podoba ci się jego ciało i zaczynasz od razu projektować w nim partnera, wasz związek. Co widzisz? Coś, co nie jest..bo przecież nie wiesz jeszcze czy on do ciebie pasuje, czy nie, nie znacie się. Albo inny przykład. Widzisz jakieś spodnie w sklepie, i projektujesz to, że dzięki nim będziesz szczęśliwa. Zobaczyłaś spodnie, ale projektujesz szczęście. Avidya – kiedy nie widzisz tego, co jest, i avidya wywołuje cierpienie. Kupisz spodnie, ale nie będziesz szczęśliwa. Spotkasz się z tym chłopakiem, ale relacja się nie uda, bo ty widziałaś ciało, a nie osobę i jej osobowość. Rozpoczyna się sztuka projekcji: jeśli tak wygląda, to jest..taki a taki… Na różny sposób ludzie żyją w projekcjach. Avidya oznacza więc to, co nie jest, ale my twierdzimy, że to widzimy. I to jest powodem cierpienia.

M: Jak może nam pomóc joga w tym cierpieniu?

Dopóki dana osoba nie rozwinie viveki (intelektu), będzie cierpieć. Dlatego w Jogasutrach jest jedno z samadhi, które nazywa się: Viveka Samadhi. Viveka to zdolność rozróżniania czyli widzenia rzeczy takimi, jakimi są. Mistrz wyjaśnia to poprzez sutrę: Każdy jest oddzielny, kompletny, niezależny. Dopóki nie zobaczymy rzeczy bez przywiązania, nie zobaczymy rzeczy takimi, jakimi są, nie uszanujemy rzeczy takimi, jakimi są, tak długo będzie istniał problem, polegający na tym, że cieszymy się na coś, czego nie ma, cieszymy się niepotrzebnie.

Cieszenie się będące rezultatem zaspokojenia potrzeby, nie wywołuje problemów. Kiedy widzisz jedzenie, które jest jadalne dla twojego organizmu i cię cieszy, to nie spowoduje w tobie zmartwienia, ale jeśli widzisz karmę dla psa i cieszysz się na nią, to ten entuzjazm jest przyczyną cierpienia. Czyli cierpimy, dopóki nie zniknie nasza ignorancja. Ignorancja pojawia się w trzech fazach: stałej, ciekłej i gazowej. Część ignorancji przejawia się w twoich nawykach, część w uwarunkowaniach, a część we wzorcach, schematach myślenia. Nawyk czyli sposób działania, uwarunkowanie – sposób komunikowania, wzorzec – sposób myślenia. Myślenie, mówienie, działanie. Innymi słowy: sposób widzenia, sposób interpretacji, i sposób działania (robienia). Schemat, uwarunkowanie, nawyk. Trzeba pracować nad wszystkimi trzema. Dlatego potrzebujemy wszystkich trzech procesów. By pracować nad nawykiem – joga, by pracować nad uwarunkowaniem – proces tantry, również proces zadawania pytań mistrzowi, Gyan joga, Upanishady by pracować ze sposobem myślenia – należy być w nieustannym stanie uważności (Gyan joga), tak by można było rozpoznać od razu kiedy przychodzi myśl, czy jest to myśl istotna czy nieistotna. Kiedy zaczynam projektować ogórka jako cukinię, jeśli jestem czujny, uważny, widzę go, i klarując to sobie, on zanika.

Dlatego Mistrz pracuje poprzez trzy procesy: yoga, tantra i gyan (jnana) joga. Dlaczego nie tylko jeden? Wszystkie trzy przyśpieszają proces. To nie znaczy, że poprzez samą jogę nie dojdziemy do celu, ale będzie to długo trwało, bo najpierw będzie się rozpuszczać ignorancja w stanie stałym, potem powoli ciekłym i gazowym. Co robimy? Rozpuszczamy w stanie stałym, w tym samym czasie już rozpuszcza się w stanie ciekłym poprzez inną technikę tantry, kundalini, i kiedy przejawia się w stanie gazowym, na tym poziomie też jest wykonywana praca. Wszystkie trzy procesy są bardzo ważne. To tak, jakbyś np. chciała się dostać z Barcelony do Madrytu lub z Warszawy do Gdańska i masz motocykl o sile jednego konia mechanicznego. Dojedziesz? Na pewno, ale być może potrzebujesz 8 godzin. Kiedy masz motocykl o sile trzech koni, czas dojazdu się skróci? A gdy masz motocykl o sile trzech koni mechanicznych? Będziesz się przemieszczać szybciej? Dojechać, dojadą wszyscy. To jest kwestia wygody i prędkości. Możemy rozwiązać cierpienie poprzez jeden proces, ale ile czasu potrzebujesz, by to zrobić?

M: Wyjaśniłeś aspekty Ashtanga Jogi, mógłbyś przybliżyć nam bardziej zrozumienie Tantry i Gyan Jogi?

J.V.: Tantra oznacza – życie jest kolektywne, transformacja energii. Każda relacja, „traktowanie”, oparte jest na tantrze. Sztuka relacji z innymi to tantra. Sztuka połączenia z ciałem, to joga. Sztuka połączenia z samym sobą, to Gyan Joga. Tantra: nieustannie jesteśmy w relacji z drugą osobą, jeśli jesteśmy w stanie zrozumieć ten koncept: dawca, odbiorca, czy męskie – żeńskie, traktowanie w relacji, jeśli widzimy wartość rzeczy taką, jaką jest, wtedy można z łatwością odpowiednio transformować. Na przykład: ty wchodzisz w relację z warzywami, po to, by je ugotować, jeśli widzisz jasno jakie to warzywo, to będziesz mogła je przetworzyć, np. cukinia jest surowa, czyścisz ją, myjesz, kroisz i gotujesz. Transformujesz czy nie? Jeśli nie widzisz jasno, to bierzesz ogórka, myjesz i gotujesz go. Będzie problem? Czyli trzeba wiedzieć jaka transformacja jest potrzebna. Przemiana jest przemianą. Np. zostawiasz mleko na zewnątrz, zmienia się, prawda? Staje się mlekiem kwaśnym, zepsutym. Jeśli do tego samego mleka, zanim się zepsuje, dodasz trochę bakterii jogurtowych, też zaczęła się transformacja. Następnego dnia, kiedy mleko jest zmienione, możesz go użyć czy nie? Do tego samego mleka możesz dodać kilka kropel cytryny i przemienić je w świeży ser. Na czym polega różnica? Transformacja, znając się na rzeczy, wiedząc, to jest tantra. Kiedy nie mamy jasności, nie wiemy, tracimy….Tantra oznacza umieć wchodzić w relację z innymi. To przychodzi poprzez jasność wartości jaką ma inna osoba, poruszenia energii, pojęcie dawcy – odbiorcy, oczyszczenie czakr…

M: Chodzi tylko o relację z osobami, czy ze wszystkim, z rzeczami?

J.V. : Ze wszystkim, z innymi. Ze wszystkim, co na zewnątrz.

M: Możesz wyjaśnić też Gyan Jogę?

J.V.: Gyan Joga pomaga nam nie przywiązywać się do niczego. Gyan Joga mówi, że jesteśmy światłem, ale zapomnieliśmy o tym, że jesteśmy światłem. Bezpośrednio nie możemy mieć tego zrozumienia, że jesteśmy światłem. Więc cokolwiek robimy, jest za tym jakiś cel. Jaki to cel? Satysfakcja. Gyan Joga przypomina osobie dlaczego i po co robi to, co robi. Gyan Joga oznacza posiąść wiedzę o działaniu, reakcji, i przyczynie działania. Gyan (Jnana) Joga przypomina, że życie składa się z trzech sił: podmiot, przedmiot, okoliczności. Czyli problemy biorą się albo z ciała, albo z umysłu, albo ze świata zewnętrznego. Ciało, umysł, materia. Gyan Joga rozjaśnia wszystkie wymiary życia, tak abyśmy mogli zrozumieć rzeczy takimi, jakimi są. Czyści nasze błędne schematy, sposoby myślenia.

M: Powiedziałeś, że jesteśmy światłem. Czy jest możliwe wyjaśnić to, że jesteśmy światłem?

J.V.: Nauka też to wyjaśniła. Komórki, partykuły atomowe, które stwarzają ciało są z fotonu, ze światła. To zostało udowodnione naukowo. Jeśli patrzymy na życie, prędkość światła się zmniejsza i powoli przekształca się w materię, w ciało, w miarę jak ta prędkość rośnie, materia przekształci się z powrotem w światło. To jest naturalny proces.

M: Możemy więc doświadczyć bycia światłem?

J.V.: Tu jest błąd w pytaniu, nie – bycia światłem, możemy doświadczyć światła. Być światłem to indywidualizować, oddzielać. Doświadczamy światła, ale konieczny jest stan nie – umysłu.

M: Joga prowadzi nas do tego stanu nie-umysłu?

J.V. : Joga jest zjednoczeniem ze stanem światła. Kiedy znamy nasz stan światła, ten stan zjednoczenia to Joga.

M: Wspomniałeś o mistrzu. Kim jest mistrz, czy jest nam potrzebny mistrz?

J.V.: Z ogólnego punktu widzenia, mistrz to ten, kto pomaga ci połączyć się z tobą samą. Mój mistrz pomaga mi połączyć się z samym sobą, z samym sobą oznacza, z moim światłem. Nie z innymi, ani nie z nim, łączy mnie samego ze mną samym. To jedna z definicji. Inna: mistrz jest jak GPS. Odkąd mamy GPS jak polepszyła się nasza jazda samochodem, ktokolwiek, nawet nie znając adresu, wpisuje w google, i może dotrzeć w jakiekolwiek miejsce. Mistrz to ktoś, kto dotarł już do celu, do którego podążasz, więc zna drogę. To jest z punktu widzenia ucznia. A z punktu widzenia nauki: osoba, która poznała swój stan światła – to jest mistrz. Dopóki osoba nie poznała swojego stanu światła, nie jest mistrzem w jodze. Jedna rzecz, to mistrz ze względu na to, że zajmuje się nauczaniem: nauczyciel, profesor. To co innego. Mistrz to ten, który poznał samego siebie.

M: Mistrz pomaga nam mieć większą prędkość? (w rozwoju, w dążeniu do światła).

J.V.: Bardziej niż prędkość, byśmy mogli to zrozumieć: Osoba, która nie ma GPS, nie zna drogi, pomyli się wiele razy czy nie? I po zbłądzeniu wiele razy, może być zagubiona, bo nie będzie wiedziała, czy się pomyliła czy nie. Z mistrzem czy z GPS, jak tylko zbłądzisz, widzisz błąd, teraz się pomyliłaś, skręciłaś w inną drogę, rozpoznajesz to i wracasz do właściwej drogi. Czyli bardziej niż prędkość, mistrz pomaga nie tracić czasu, na przebywanie dróg, które nie są niezbędne.

M: Chodzi o wyznaczenie kierunku?

J.V.: Tak, kierunek, bo wszyscy chcemy być szczęśliwi. Zapominamy o tym , co to szczęście. Gubimy kierunek.

M: A co to jest szczęście?

J.V.: Mieć to, czego potrzebujemy. I wiedzieć, czego potrzebujemy. Mieć jasność tego, czego potrzebujemy.

M: Wtedy to przynosi nam satysfakcję.

J.V. : Tak.

M: Wracając do tematu mistrza. Czy to nieodzowne mieć mistrza w praktyce jogi?

J.V.: Np. Jeśli ktoś chce nauczyć się pozycji jogi, będzie musiał pójść do nauczyciela jogi? Chcesz nauczyć się fizyki, będziesz musiała pójść do nauczyciela fizyki? Chcesz nauczyć się naprawiać silnik, będziesz musiała pójść do kogoś, kto cię tego nauczy? Jeśli potrzebujesz poznać samego siebie, pójdziesz do mistrza, który poznał siebie samego. To jest logiczne. Chcesz obciąć włosy, jeśli sama nie potrafisz, pójdziesz do fryzjera, jeśli chcesz być fryzjerką, pójdziesz do szkoły fryzjerskiej.

M: Zależy więc czego dana osoba potrzebuje, dokąd chce dotrzeć poprzez swoją praktykę. Jeśli ktoś chce tylko nauczyć się pozycji, znajdzie nauczyciela asan i będzie usatysfakcjonowany.

J.V.: Tak, być może. Jeśli rzeczywiście tego szukał, będzie miał satysfakcję z pozycji.

Czasem zdarzają się osoby, być może jedna na tysiące, która nie potrzebuje pójść do szkoły. Taka osoba sama dochodzi do tego jak naprawić motor….

M: Taka osoba, to mistrz?

J.V.: Tak. Większość z nas uczęszczało do szkoły, by nauczyć się fizyki, chemii, matematyki. Ale byli też matematycy, którzy nie chodzili do szkoły, a rozwinęli naukę matematyki. Nie każdy może nauczyć się wszystkiego sam. Niektórzy spośród tysięcy.

M: Tutaj na zachodzie istnieje wiele stylów jogi, które koncentrują się głównie na asanach. Dlaczego?

J.V.: To proste, mieć umiejętności związane z asanami to nie trudne. To , co łatwe, będzie praktykowane przez wiele osób. To, co fizyczne – jest widzialne, jest zrozumiałe. To, czego nie widzisz, jak będziesz mogła zrozumieć? Byt, nieprzywiązanie – to części, które wymagają więcej pracy, musisz więcej nad nimi pracować. Np. żeby znaleźć osoby, które będą specjalistami w pranajamie, już będzie ich mniej. Dlaczego mniej? Bo trzeba więcej nad tym pracować. Pozycje są łatwe, to nie jest ani dobrze ani źle. Tak jest. Czyli to, co jest najbardziej dostępne to joga jako synonim pozycji. Ludzie chcą czegoś szybkiego, w rok, w dwa, w trzy, w cztery lata, już chcą się nauczyć. Ale innych rzeczy trzeba się uczyć o wiele dłużej. Pranajama wymaga zadedykowania wielu lat, pratyahara jeszcze więcej. Praktyka fizyczna to jest pierwszy krok, dlatego jest więcej osób praktykujących. Podobnie, np. zaczynasz chodzić do szkoły jako dziecko, jest wiele takich szkół, ale jest mniej uniwersytetów, jest mniej osób na studiach doktoranckich niż na magisterskich. Czyli im bardziej się rozwijasz, tym redukuje się liczba uczniów. To nie jest źle, ani dobrze. Jest tak, że to do czego dostęp jest najłatwiejszy, jest więcej osób. Jest łatwo wykształcić się na instruktora jogi, więc wiele osób podejmuje taką naukę i pracę.

M: Jak możemy poznać, że się rozwijamy? W jodze, ale też w ogóle jako człowiek?

J.V.: Życie to nieustający proces. Zawsze kiedy się mylimy, życie nas uczy. Zwykliśmy mówić: albo uczysz się ze zdrowego rozsądku, albo uczysz się poprzez „bicie”. Życie cię nauczy. Życie zawsze uczy. To, co możemy zauważyć: to, że postęp materialny nie daje tego, czego poszukujemy. Postęp materialny jest ważny, ale nie jest celem, przeznaczeniem. Ten świat, w którym jesteśmy teraz, dał nam ogromny rozwój technologiczny, rozwój materialny, który sprawia że pewna część życia jest bardzo wygodna i szczęśliwa. Ale znamy mniej techniki by połączyć się z tym, który będzie umiał cieszyć się tym szczęściem. Dlatego nie możemy w pełni wykorzystać tych postępów, jakie zrobiliśmy. To uczy, że tak, trzeba iść na zewnątrz, ale nie zapominając o wewnątrz. Jak mówi mój mistrz: ty wychodzisz z domu do pracy, ale nie zapomnij, że po pracy trzeba wrócić do domu.

M: Masz na myśli to, że skupiając się na życiu materialnym, przychodzi taki moment, że odczuwamy brak lub nudę?

J.V.: Tak. Poza tym, znajdujemy się w ciekawym momencie, kiedy ludzie osiągają pewien stopień materialny z łatwością, co wcześniej zajmowało dużo więcej czasu i wysiłku. Więc szybko też możemy zdać sobie sprawę, że tylko to, co materialne, to nie to…(co przynosi nam satysfakcję).

M: Jak zmienia się nasze życie, jak zmieniamy się my, kiedy jesteśmy w jakimś procesie rozwoju, np. w procesie jogi?

J.V.: Po pierwsze zaczniemy zdawać sobie sprawę z naszych błędów. Po drugie, te błędy przestaną stanowić dla nas przeszkodę, problem. Po trzecie: zaczniemy pracować z tymi błędami. I w końcu znajdziemy się już poza tymi błędami. Następny krok: zaczniemy cieszyć się, mieć satysfakcję, bez błędów. Zrozumiemy, że kiedy pojawia się błąd, to jest to możliwość, by móc poprawić. Ale nie jest to problem, błąd to nowa możliwość.

M: Jak rozumiesz „błąd”?

J.V.: Coś, czego dobrze nie zorganizowałem, błąd mówi o tym, że coś pozostało niekompletne. Błąd nie jest, by za niego karać, by go powtarzać, by czuć się źle, błąd daje ci motywację, jeśli go widzisz takim, jakim jest.

M: Jak rozpoznajemy, że coś, co zrobiliśmy, czy jak zrobiliśmy, było błędem?

J.V.: Musimy być w procesie..np. osoba, która porusza się z ogromną prędkością, nie będzie mogła zobaczyć co się z nią dzieje. Oznacza to: jeśli umysł jest pełen myśli, to jest niemożliwe zobaczyć. Również spokój jeśli nie jest prawdziwy, a jest projekcją, złamie się i zobaczymy, że mamy dużo myśli. Człowiek ma dużo myśli i nie jest wszystkiego świadomy. Czasami jest świadomy, ale przez większość czasu jest w ignorancji. Dopóki nie będzie świadomy wszystkich myśli, dopóty nie zacznie pracować nad tym, by je zredukować. Czyli pierwszy krok, np. pierwszy rok w procesie Coach Shri Vivek, to rozpoznanie turbulencji umysłu, i rozpoczęcie zmniejszania ich. A za jednymi turbulencjami pojawiają się drugie…Kiedy rozpuścimy nawyki, wtedy dopiero jasno możemy zobaczyć uwarunkowania. A kiedy spróbujemy rozpuścić uwarunkowania zobaczymy wzorce naszego myślenia. A kiedy widzimy wzorzec , wtedy stajemy się wolni od stresu, który tworzymy na skutek jakiegoś problemu czy błędu. Widzimy, że problem czy błąd, to możliwość, by nauczyć się czegoś nowego, możliwość poprawienia. Rozwój oznacza, że przechodzimy przez te fazy, tak że mamy kontrolę nad naszymi myślami.

M: Czyli zaczynamy mieć satysfakcję też z błędu, w takim sensie że staje się dla nas nową możliwością, a nie przysparza nam stresu ani negatywnych myśli.

J.V.: Czegoś nie wiedziałem, i zrobiłem , nie wiedząc. Teraz wiem, i szukam sposobu jak to zrobić wiedząc.

M: Wspomniałeś o procesie Coachingu Shri Vivek Yogi.

J.V.: Proces Coachu to trzy lata głębokiej pracy, w której osoba poprzez techniki Shri Vivek Yogi, chce rozwijać się, wzrastać, to znaczy chce być szczęśliwa. Wyjść z mechanizmów stresu, depresji, samooskarżania się, na pierwszym roku pracujemy nad zredukowaniem nawyków, na drugim roku pracujemy z uwarunkowaniami, bo kiedy rozpuścisz nawyki, wtedy dopiero możesz zobaczyć uwarunkowania, dopóki jesteś niewolnikiem nawyków, nie możesz zobaczyć. I kiedy będziesz pracować z uwarunkowaniami, wtedy zaczniesz dostrzegać twoje wzorce myślenia. I kiedy zaczniesz pracować z wzorcami, schematy negatywnego myślenia zaczną zanikać. W coach 1 pracujemy z jogą, coach 2 z kundalini jogą i tantrą, a na trzecim roku pracujemy z Gyan (Jnana Joga). Czyli Coach to zbiór procesów, które pracują redukując cierpienie, poprawiając nawyki, uwarunkowania, myśli. Innym rodzajem cierpienia jest nawyk, innym uwarunkowanie, a innym wzorzec myślowy. Czyli nie możemy poprzez pracę z nawykiem pozbyć się uwarunkowania. To trzy różne typy problemów. Np. Masz problem z mięśniem, inny na poziomie chemii z krążeniem krwi, a inny w systemie nerwowym. Lekarstwo którego użyjesz na mięsień, nie wyleczy systemu nerwowego, na system nerwowy będziesz potrzebować innego lekarstwa. Tak, wzorzec myślowy oznacza system nerwowy, uwarunkowanie – skład chemiczny, nawyki, przyzwyczajenia – mięśnie. To trzy różne rzeczy i trzy różne rozwiązania. Jeśli poprawiamy w tych trzech wymiarach życia, czujemy się dużo lżej. I to jest proces Coachu Shri Vivek Yogi.

M: Teraz w styczniu rozpocznie się Coach Shri Vivek Yogi w Polsce. Do kogo jest on skierowany?

J.V.: Do tych wszystkich osób, które chcą być szczęśliwe, chcą więcej lekkości w życiu, do osób które chcą odnaleźć drogę do swojej esencji, która jest światłem, do osób które chcą nauczyć się tej sztuki i potem jej nauczać, do osób, które chcą pozbyć się stresu, wyjść ze swoich nawyków, uwarunkowań, dla tych którzy chcą zmienić swoje wzorce myślenia, do osób które chcą cieszyć się życiem, cieszyć się pracą, rodziną, relacjami, do osób, które chcą zgłębić jak funkcjonuje nasza część fizyczna, psychiczna i energetyczna.

M: Czyli jest to proces zarówno dla nauczyciela jogi jak i dla każdego, kto chce pełniej przeżywać życie?

J.V.: Tak. Czym innym jest uczyć pozycji jogi, a czym innym przeżywać głęboki proces poznawania umysłowych turbulencji. Celem nie jest pozycja, celem jesteś ty sam. Wtedy, kiedy prowadzisz zajęcia, czerpiesz z tego radość. Nie uczysz jogi, przekazujesz jogę. To dwie różne rzeczy. Wtedy osoby bezpośrednio się relaksują, bo jest przekaz. Joga jest drogą przekazu, a nie nauczania.

Jivan Vismay: Oddany uczeń Mistrza Shri Swamiji Vivekanandy. Urodził się w Haridwar w Indiach, w rodzinie przekazującej z pokolenia na pokolenie mądrość yogi. Jivan Vismay jest Mistrzem Yogi Integralnej. Jest ambasadorem mądrości yogi w Europie. Aktualnie mieszka w Barcelonie. Forma życia, którą podąża Vismay jest łączeniem kultury wschodu, w której wyrósł z kulturą zachodu, w której mieszka. Szalone tempo życia zachodu generujące stres i wywodzące się z niego choroby, zaburzenia relacji międzyludzkich, zagubienie, brak szacunku dla samego siebie spowodowały, że Vismay podjął się adaptacji yogi do kultury zachodu, zarówno, jako formy życia, jak i sposobu myślenia. W swojej pracy z ludźmi wprowadza terapię karmiczną CMRT (renowacja pamięci komórkowej) i PSM (zarządzanie stresem). Bazą pracy Vismaya jest zawsze przekazywana mu bezpośrednio nauka, mądrość i doświadczenie Mistrza Shri Swamiji Vivekanandy.

http://www.shrivivekyogapoland.pl

https://yogarpamarta.wixsite.com/jogadladzieci

O autorze

Nirmala Marta Miguła

Nauczycielka Jogi Integralnej, od 10 lat uczennica Swami Vivekanandy z Khadany i Jivana Vismaya z Barcelny (Shri Vivek Joga). W projekcie Joga Kreatywna dla Dzieci łączy swoje pasje: jogę, taniec, ekspresję, muzykę. Organizuje szkolenia: Jak kreatywnie uczyć dzieci jogi. http://yogarpa.blogspot.com/ https://yogarpamarta.wixsite.com/jogadladzieci/ https://www.facebook.com/JogaNirmala/ / https://www.facebook.com/jogaiedukacja/

2 komentarze

  1. Jan

    Jak dla mnie, to kolejny bardzo kontrowersyjny artykuł. Mowa jest o przyśpieszaniu praktyki, nie łagodnym naturalnym wzroście. Mistrz który poznał siebie i na tej podstawie może prowadzić zupełnie innych ludzi. Mistrz jako drogowskaz brzmi ok, GPS nie raz wyprowadził mnie w pole. Wiem, że ponownie urażę czyjeś uczucia, ale nie to jest celem komentarza.

    Odpowiedz
    • Nirmala

      Nie urażasz niczyich uczuć. To prawda, że GPS może wyprowadzić w pole, jak i może też pomóc dojść do celu. Pewnie są Mistrzowie, którzy wyprowadzają w pole (tacy którzy podają się za mistrzów), a są i tacy którzy naprawdę mogą pomóc. GPS, drogowskaz, naturalny czy przyśpieszony wzrost to tylko słowa, werbalny dyskurs. Prawdziwe doświadczenie trudno przełożyć na słowa. A ono tylko się liczy:) Dlatego każdy idzie tak jak czuje, tam, gdzie czuje, jeden korzystając z pomocy mistrza, inny nie korzystając. Ja np nigdy nie szukałam mistrza, twierdząc że mój wewnętrzny mistrz wystarczy (i dalej tak twierdzę) ale życie samo mnie postawiło przed Mistrzem, i to co poczuły wszystkie komórki mojego ciała, to nie jest do opowiedzenia, Mistrz to nie mentalny dyskurs, to odczuwalna energia. Może nie jest to dobrze sprecyzowane w wywiadzie, ale nie chodzi o przyspieszenie praktyki, dla osoby, która czuje potrzebę danego procesu, będzie on naturalnym procesem, naturalnym wzrostem w odpowiednim dla danej osoby rytmie., kto nie potrzebuje procesu ten w niego nie wejdzie. Dziękuję za twój komentarz. Każdy z nas postrzega rzeczywistość poprzez bagaż doświadczenia, jakie ma:)

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *