Wybierz Strona

Relacja z warsztatów wprowadzających do medytacji z Maciejem Wielobobem

Relacja z warsztatów wprowadzających do medytacji z Maciejem Wielobobem
Maciej Wielobób

Maciej Wielobób

W ostatnią niedzielę lutego, czyli w Światowym Dniu Jogi, w Pracowni jogi Macieja Wieloboba w Krakowie odbył się jak najbardziej jogiczny warsztat pod tytułem “KONCENTRACJA, MEDYTACJA – przygotowanie ciała/umysłu oraz kolejne etapy praktyki.”

Temat przewodni – medytacja i koncentracja – sprawił, że obchody święta jogi nie były zbyt huczne, ale z całą pewnością były adekwatne do jego założeń.

Kto miał kiedykolwiek styczność z medytacją bądź koncentracją, zdaje sobie sprawę, iż przygotowanie ciała do tych praktyk jest bardzo istotne. Od tego właśnie etapu praktyki rozpoczął się niedzielny warsztat. Rozgrzanie ciała, a w szczególności bioder, usuwanie napięcia z poszczególnych części ciała “spełniało się” podczas powitań słońca z vadżrasany i samashiti. Uzyskaną za sprawą parśwottanasany, virabhadrasany I, parśvakonasany i parivrittatrikonasany przestrzeń w biodrach dopełniła upavisztakonasana i padmasana. Każdy ćwiczył, jak mógł – praktyka asan była mocno zindywidualizowana pod kątem naszych potrzeb i możliwości.

Po asanach przystąpiliśmy do obserwacji odczuć w ciele w pozycji leżącej. Maciek pilotował naszą świadomość najpierw do podeszw stóp, przenosząc ją kolejno do dłoni, na czoło, po którym ostatnim już przystankiem był splot słoneczny. Wzmacniana na wdechu świadomość danego miejsca była w nim podtrzymywana na zatrzymaniu oddechu po wdechu, a na wydechu – rozpraszana. Obserwacja odczuć PO: rozluźnienie? świeżość? spokój?… kwestia indywidualna, nie rozpiszę się tutaj zanadto – spróbujcie sami!

Zawsze chciałam zostać VJ-em. W minimalnym stopniu odnalazłam spełnienie tego marzenia w kolejnym ćwiczeniu. Praktyka koncentracji wzrokowej, trataka, jest czynnością wpatrywania się w dowolnie wybrany (na początek niezbyt złożony) przedmiot. Może jej dopełniać twórcza wizualizacja, polegająca na zmienianiu kształtów, kolorów, otoczenia przedmiotu, a nawet wymazywaniu jego poszczególnych części. Wszystko ma miejsce oczywiście w naszej głowie, z czym wiąże się kompletny brak ograniczeń! Praktyka ta jest dla wielu osób dość trudna, dlatego najlepiej rozpocząć od samego odtwarzania przedmiotu. Możemy sobie pomóc, korzystając ze zjawiska “powidoku”, czyli pewnego rodzaju zarysu przedmiotu, jaki zostaje na naszych powiekach po zamknięciu oczu (praktyka z płomieniem świecy na pewno ułatwi to spostrzeganie).

Zanim przeszliśmy do medytacji z mantrami, Maciek wprowadził jeszcze kilka chwil koncentracji na odczuciach płynących z ciała. Była to między innymi mahamudra z wizualizacją światła wędrującego od pępka do punktu między brwiami.

Podczas wprowadzenia w pracę z mantrami sprawdzaliśmy, jak przebiega medytacja z mantrą w języku polskim, a jak z tradycyjnymi sanskryckimi mantrami. Oczywiście wybór odpowiednich mantr nie zawsze zależy od naszego nauczyciela, tu jednak Maciek sugerował, iż do mantry w języku polskim często dokładamy wiele znaczeń, związanych z naszym osobistym doświadczeniem. Stwarza to ryzyko, iż damy się “wciągnąć” w wewnętrzne intelektualne zmagania, co bynajmniej nie jest celem praktyki. Dlatego też Maciek polecał na warsztacie mantry obce (tradycyjne) oraz kontemplowanie ich znaczenia po praktyce, łączonej często z wizualizacją.

 

 

O autorze

Ola Ziarnik

Założycielka szkoły jogi w Olkuszu, autorka bloga Jogaoli . Ukończyła szkolenie nauczycielskie w Pracowni Macieja Wieloboba, nie przestaje się uczyć. Odpowiedzi na swoje pytania poza joga szuka też sztuce

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *