Wybierz Strona

Sufizm w wydaniu Hodży Nasruddina – kilka powiastek

Sufizm w wydaniu Hodży Nasruddina – kilka powiastek

Hodża (mułła) Nasruddin jest postacią legendarnego sufiego z Anatolii w Turcji, bohaterem niezliczonych powiastek. Nie wiadomo, czy był postacią autentyczną, ale opowieści o nim znane były już na Bliskim Wschodzie od XIII wieku. Tradycja hodży Nasruddina jest wciąż żywa, o czym można się przekonać oglądając np. w Turcji graffiti z charakterystycznym wizerunkiem Nasruddina jadącego na osiołku tył do przodu. Poniżej wybór kilku zaledwie historii z tej bogatej tradycji. Warto pamiętać, że historyjki te, pomimo humorystycznego charakteru, nie są dowcipami, tylko powiastkami edukacyjnymi, które ilustrują właściwości ludzkiego umysłu i służą jako przedmiot do medytacji.

Nasruddin Nasreddin

* * *

Hodża Nasruddin stał się bliskim przyjacielem króla. Jego mądrość i dowcipne spostrzeżenia uczyniły go jednym z królewskich ulubieńców. Pewnego dnia król był ogromnie głodny, więc pałacowy kucharz przygotował bakłażany. Były tak smaczne, że król nakazał kucharzowi podawanie ich każdego dnia.

“Czyż nie są to najlepsze warzywa na świecie, Nasruddinie?” zapytał król.
“Tak wasza wysokość, zdecydowanie najlepsze” odpowiedział.

Kilka dni później, kiedy ta sama potrawa z bakłażana została podana jako dziesiąte danie główne, król zawołał: “Zabierzcie je stąd! Są okropne!”
“Tak, wasza wysokość, to są najgorsze warzywa na świecie!”, zauważył Nasruddin.
„Ależ Mułło, przecież parę dni temu powiedziałeś, że są najlepsze!”
„Tak powiedziałem, wasza wysokość, ale jestem przecież sługą króla, a nie warzyw!”

* * *

Kiedy Hodża Nasruddin był w Indiach, przechodził koło dziwnie wyglądającego budynku, w drzwiach którego siedział wychudzony sadhu. Unosiła się wokół niego aura abstrakcji i spokoju, więc Nasruddin pomyślał, że mógłby nawiązać z nim jakiś kontakt i pozdrowił go.
“Jestem joginem i poświęciłem się służbie wszystkim żyjącym istotom, szczególnie ptakom i rybom”- odpowiedział sadhu.
“Pozwól mi proszę przyłączyć się do siebie” – powiedział Nasruddin – “gdyż, tak jak przypuszczałem, mamy wiele wspólnego. Bardzo porusza mnie twój sentyment, gdyż to właśnie ryba uratowała mi kiedyś życie”.
“Czyż to nie cudowne!” – wykrzyknął jogin. – “Będę zachwycony, jeśli przyłączysz się do naszej grupy. Przez wszystkie lata mojego oddania się sprawie zwierząt nigdy jeszcze nie byłem zaszczycony doświadczyć tak bliskiego z nimi kontaktu jak ty. Uratowała ci życie! To potwierdza założenia naszej doktryny, że całe królestwo zwierząt jest powiązane”.
Nasruddin pozostał z sadhu kilka tygodni, kontemplując swój pępek i ucząc się różnych dziwnych ćwiczeń.
Pewnego razu jogin zapytał: “Czy byłbyś w stanie teraz, gdy poznaliśmy się lepiej, przekazać mi swoje wzniosłe doświadczenie z rybą ratującą życie, byłbym bardziej niż zaszczycony?”.
“Nie jestem tego pewien, szczególnie teraz, gdy poznałem więcej twoich idei,” – powiedział Hodża.
Ale sadhu nalegał ze łzami w oczach, nazywając go mistrzem i posypując przed nim głowę popiołem.
“W porządku, skoro nalegasz, ale nie jestem całkiem pewien, czy jesteś gotowy na to odkrycie, którego mam dokonać. Ryba rzeczywiście uratowała moje życie. Byłem bowiem na skraju śmierci głodowej, kiedy ją złapałem. Dostarczyła mi jedzenia na trzy dni!”

* * *

Nasruddin NasreddinNasruddin przechadzał się po placu targowym ze sporą grupą osób, podążających za nim. Cokolwiek zrobił, jego towarzysze natychmiast kopiowali. Co kilka kroków Mułła Nasruddin się zatrzymywał, skłaniał się do stóp, po czym wyskakiwał w powietrze, krzycząc: “Hu hu ha!”. Jego towarzysze także zatrzymywali się i robili to samo. Jeden z kupców, który znał Nasruddina, szeptem zapytał go:
“Stary przyjacielu! Co robisz? Czemu Ci ludzie Cię naśladują?”
“Zostałem sufickim szejkiem” – odpowiedział Nasruddin – “A to są moi muridzi (uczniowie), pomagam im osiągnąć oświecenie!”
“Ach tak” – zamyślił się kupiec – “Ale po czym poznajesz, że już osiągnęli oświecenie?”
“O, to jest akurat proste” – odrzekł bez namysłu Nasruddin. –
“Co rano liczę ich wszystkich. Ci, którzy odeszli – to ci, których oświeciło!”

* * *

Pewnego dnia, gdy Hodża Nasruddin pracował w swoim ogrodzie, spory cierń wbił mu się głęboko w stopę.
“Wielki Boże! Dziękuję!” – powiedział – “Jakie to szczęście, że nie ubrałem moich nowych butów!”

Nasruddin Nasreddin sufizm

– –

Powyższe powiastki pochodzą z portalu Sufizm.edu.pl.
Wybór i wprowadzenie: Maciej Wielobób

 

O autorze

4 komentarze

  1. Leszek

    Hodża Nasruddin jest świetny 🙂

    Jeździ na osiołku tyłem , to taka obrazowa metafora nie-przywiązania.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Leszek

    TAO KSIĘGOWEGO. 🙂
    Cześć nazywam się Leszek , jestem z zawodu księgowym. Praca którą wykonuję polega na ewidencjonowaniu zdarzeń gospodarczych , w księgach rachunkowych.
    W prowadzeniu spraw organizacji , jaką jest podmiot gospodarczy , potrzebna jest aktualna wiedza na temat kondycji przedsiębiorstwa . Dlatego prowadzi się rachunkowość , opisującą bieżącą sytuację , a także dla określenia sytuacji w przyszłości.
    Dla celów ewidencji stosuje się zasadę podwójnego zapisu Debet -Kredyt , lub inaczej Winien-Ma.
    Sprawozdawczość opiera się na Bilansie , który zgodnie z zasadą podwójnego zapisu posiada dwie strony , Aktywa i Pasywa. Najprościej można powiedzieć , że aktywa są naszymi dobrami , naszym majątkiem , a pasywa są źródłem finansowania majątku.
    Posługiwanie się zapisem księgowym polega na wpisywaniu w poczet aktywów i pasywów operacji gospodarczych , w wyszczególnionych dla lepszego rozróżniania poziomach , opisanych kontami.
    Poziomy aktywów opierają się o zasadę płynności , czyli subtelności. To co jest najbardziej płynne dla potrzeb wymiany , czyli środki pieniężne , znajduje się na przeciwnym końcu , w odniesieniu do majątku trwałego , który relatywnie trudno można upłynnić. Dlatego rozróżnia się grupę aktywów trwałych , oraz obrotowych. Poziomy pasywów opisują źródło finansowania i są podzielone na kapitały i zobowiązania . Bilans zawsze musi się zgadzać , czyli aktywa i pasywa w swojej sumie są sobie równe , a podwójny zapis oznacza wpisywanie wartości , zarówno po stronie aktywów , jako zapis Winien , oraz po stronie pasywów jako zapis Ma.
    To co istnieje jest aktywne , źródło nigdy się nie ujawnia , a tylko pozostaje w domyśle. Dajmy na to kapitał , jako źródło , może istnieć w różnej formie istnienia i być zaewidencjonowany na poszczególnych poziomach aktywów , a poprzez istnienie rozumie się stronę Winien . Źródło będzie stroną Ma ze swoimi poziomami , ale tylko w zapisie. Jeżeli wspólnik przyniesie worek pieniędzy jako kapitał , worek i pieniądze są istnieniem , a wartość po stronie ma , jest tylko „pustym” zapisem.
    Jeżeli istnieją zapisy w różne poziomy pasywów , to tylko dla informacji , ale sama informacja jako istniejąca wartość , jest już majątkiem pochodzącym ze źródła. Zapis po stronie pasywów ma , oznacza po stronie aktywów winien, gdzie „coś” istnieje jako efekt , tego co ma w źródle.
    Jest to dość ciekawe , bo potoczne rozumienie mogłoby być odwrotne. Ma jest kojarzone z posiadaniem , a winien z długiem. W księgowości jest tak , że to co istnieje i jest aktywne , czyli posiadane rzeczy określa się jako Winien , albo Debet , a źródło finansowania określa się jako Ma , albo Kredyt .
    Debet , jest w sensie rozróżnienia z pasywów tym , co wyodrębnione jako aktywa pozostaje w Kredycie. Dajmy na to , na koncie w banku powstaje ujemne saldo nazywane debetem. Debet działa więc w pewnym sensie jak kredyt , a jeżeli przejawia się w istnieniu pieniądza , jest majątkiem .
    Podobnie w umyśle , cokolwiek się pojawia jest aktywne i działa będąc w debecie , równocześnie pozostając w kredycie dla całości. Jednak zapis jest podwójny nie dlatego , że wartości są dwie , wartość jest jedna , a tylko przypisana jest do istnienia i nieistnienia równocześnie. Można też powiedzieć , że wartości istnieją w nieaktywnym bycie poprzez rozróżnienia umysłu , w wielu poziomach , subtelnych i mniej subtelnych , a każdy poziom implikuje całość.
    W jaki sposób każdy poziom włącza całość ? Bilans oznacza równość , a każda pojedyncza rzecz zawiera wszystkie rzeczy . Na przykład , worek z pieniędzmi stanowi całość , a pojedyncza moneta też stanowi całość w odwróconej perspektywie , włącznie z workiem . Ktoś powie , że to worek obejmuje monetę , a moneta jest obejmowana , ale nie jest tak , bo cały świat jest zawarty w monecie , jest przez nią obejmowany. Tak jak w kawale , gdzie facet postawił ogrodzenie o metrowym promieniu , wszedł do środka i stwierdził , że otoczył cały świat , albo lepiej wszedł w swoją skórę i powiedział , że otacza ona cały wszechświat , czy pomylił się ?
    Po warsztacie Macieja Wieloboba w niedzielę , mam się całkiem nieźle , chociaż jestem lekko zesztywniały , bo praca była intensywna , jak dla mnie. W przerwie porozmawiałem z Maciejem i zapytał czym się zajmuję , nie rozwinąłem tematu , bo generalnie lepiej skupiam myśli gdy piszę , a poza tym była pora na posiłek. Stąd ten mój wpis . Pozdrawiam Maciej !

    P.S.
    Czym jest taka sytuacja , gdzie myśl , jako istnienie , dopełnia całość w bilansie , a nie dzieli. Jest możliwe takie postrzeganie , to kwestia perspektywy. Wtedy każda sytuacja jest rozwiązaniem , a nie przeszkodą. O ile postrzegamy rozwiązanie , nie więzimy zjawisk. Takie postrzeganie nazywa się nie-pozostawaniem .

    Odpowiedz
  3. Maciek Wielobób

    Dzięki Leszku za dopełnienie naszej króciutkiej rozmowy wrocławskiej i za doskonały artykuł, bo komentarz to już chyba nie jest 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  4. Leszek

    Również dziękuję 🙂

    Odpowiedz

Trackbacks / Pingbacks

  1. Humor w medytacji - powiastki sufich o Hodży Nasruddinie - [...] porcję historyjek o Nasruddinie publikowaliśmy już na portalu – można je przeczytać tutaj. A poniżej kolejna porcja dzięki uprzejmości…

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *