Wybierz Strona

"Joga i psychoterapia" – refleksje praktykującej. Magdalena Karciarz

"Joga i psychoterapia" – refleksje praktykującej. Magdalena Karciarz

 

Joga i psychoterapiaMimo, iż wewnątrz ciała zachodzą najważniejsze procesy dotyczące naszego życia,  usilnie poświęcamy najwięcej czasu na jego zewnętrzne dostosowanie do wyobrażeń doskonałości. To wygląd zewnętrzny i jego manifestacja materialna określają naszą wartość społeczną. W trakcie swojej praktyki jogi napotkałam obszar, który był dla mnie trudny do zrozumienia. Rodząca się świadomość wyżej wymienionych aspektów, nie do końca była dla mnie zrozumiała. Poszukując odpowiedzi na dręczące pytania, które dotyczyły nie tyle fizycznych aspektów asan ile psychologii zmian, trudno było mi znaleźć odpowiedź. Jednak gdy natrętne myśli stają się nieznośne, jak hałas z ulicy przy otwartym oknie, na naszej drodze pojawiają się narzędzia, osoby, sytuacje, dzięki którym możemy rozwiązać niektóre zagadki – pytania przemieniają się w wiedzę, a hałas w ciszę…

Takim użytecznym dla mnie narzędziem okazała się książka Joga i psychoterapia: ewolucja świadomości autorstwa Swami Rama, Rudolpha Ballentine i Swami Ajaya (Wydawnictwo Tedson, 2010). Otrzymałam ją od Maćka Wieloboba, który stał się osobą inicjującą proces znajdowania odpowiedzi. A sytuacja, która zintegrowała całość to kurs nauczycielski vinyasa krama jogi u Maćka. Te trzy istotne elementy sprawiły, że pogrążając się w lekturze szukałam nie tyle wiedzy czy zrozumienia, ale kluczy do kolejnych drzwi nieświadomości.

Początkowo lektura przypominała jedzenie smakowitego ciasta drożdżowego. Struktura siedmiu rozdziałów buduje coraz szersze spektrum terapii jogą. Rozdział po rozdziale potwierdzała się moja intuicyjna wiedza dotycząca procesów związanych z praktyką jogi. Pierwszy etap obejmuje wzajemne relacje ciała i umysłu. Wydaje się to niezaprzeczalne i łatwe do sprawdzenia. Zatrzymałam się jednak na słowach: …sama świadomość własnych błędów postawy może być niewystarczająca dla ich skoordynowania… To co początkowo jest „odkryciem”, z czasem staje się nowym nawykiem, a nowa postawa utrwala się (s. 32). Zatem, to co robię w swojej praktyce kształtuje mój nowy wzorzec. Ale czy jest on dla mnie dobry? Czy może przejawia się kolejny zewnętrznie słuszny obraz siebie samej? Autorzy w dalszej części odpowiadają na moje niepokoje w następujący sposób: jeśli trening tego rodzaju przeprowadzany jest prawidłowo, nie tylko stanowi efektywną formę dyscypliny fizycznej, lecz również ćwiczenie przygotowujące w dyscyplinie umysłowej (s. 34).

Kolejny rozdział przenosi od kształtowania ciała do procesów oddechowych. W uporządkowany sposób zjadamy kolejny kawałek ciasta. Tym razem oczywistość fizycznego manifestowania się oddechu (na przykład emocjonalna równowaga przejawia się w rytmicznym i spokojnym oddechu), rozbudowana jest o aspekt energii, roli ćwiczeń oddechowych i wpływu na stany umysłowe. Ponieważ od niedawna eksploruję ten obszar doświadczeń jogicznych, rozdział, choć nie odpowiedział na moje zapytania, to znacznie rozbudował ogólne założenia istoty oddechu w praktyce jogi. Uświadomił mi też, że trudność w ogarnięciu przepływu energii (i łączących się z tym pojęć czakr, nadi, ida i pingala) nie wynika z braku wiedzy, lecz jest uwarunkowana również kulturowo. Jako osoba wychowana w kulturze europejskiej, w katolickiej rodzinie, niektóre symbole związane z filozofią jogi odrzucam na nieświadomym dla mnie poziomie. Brak wzorców zachowań w tym zakresie, niewielki kontakt z osobami, które doświadczają pracy z energią sprawia, że ilekroć napotykam na wątki kontroli prany i pracy z wyższą świadomością, przyglądam im się z niedowierzaniem. Autorzy ubrali te moje troski w zgrabne słowa: badanie tak rozległego pola doświadczeń wymaga bardzo złożonego systemu symboli w celu jego konceptualizacji. Ponieważ te symbole i terminy odwołują się do obszaru doświadczeń, który nie posiada swojego odpowiednika w zachodniej nauce i kulturze zrozumiałe jest, że próby ich przetłumaczenia mogą często powodować nieporozumienia i przekłamania… To prawie tak, jak gdybyśmy uczyli się nowego języka. Istnieje kompletny zasób słownictwa oraz zestaw zasad gramatycznych regulujących jego użycie. Jednak nauka słów nie będzie pomocna, jeśli świadomie nie doświadczyliśmy opisywanych przez nie zjawisk. Eskimoskie pół tuzina czy nawet więcej różnych terminów określających śnieg będzie niezrozumiałych dla kogoś, kto całe życie przeżył w tropikach. Nauka słownictwa i gramatyki to nie wszystko, należy również poruszać się w środowisku, które nadaje im znaczenia (s. 75).

Zauważyłam też ciekawą właściwość odkładania tej książki na dłuższy czas. Ale jak to z dobrym ciastem bywa pojawiający się niedosyt sprawiał, że jednak wracałam do lektury. Umiejętne łączenie filozofii jogi z psychologią zachodu (Jung, Freud, Maslow) poszerza perspektywę zmian jakim podlegamy na ścieżce jogi. Z poziomu cielesności kierując się w stronę umysłu i pracy ze świadomością autorzy, pokrótce, zaznaczają różnice między jogą Patańdżalego i psychologią wendaty. Ukazują, że proces medytacji jest procesem głębokich zmian gdyż wszystko to, co wprowadził on (medytujący) do swojej nieświadomości poprzez codzienną aktywność – jego zwyczajowe lektury, programy telewizyjne, przyjacielskie rozmowy, emocjonalne wybuchy, aktywności biznesowe lub zawodowe – będzie na niego tam czekać, gdy zwróci swoją uwagę do wewnątrz (s. 133). Brzmi groźnie? Dla mnie tak zabrzmiało, ale tylko z jednej strony. Z drugiej bowiem uświadomiło mi, iż podejmując się tej drogi, eksploracji swojej osobowości, będę również musiała w końcu zmierzyć się i z taką materią – nie ma zatem potrzeby uciekania przed tym. Warto natomiast się do tego przygotować i nie robić tego na siłę. W podróży w kierunku jaźni autorzy odkrywają kolejne karty – nasze nawyki, przywiązanie, uwikłania – jako rozpaczliwą walkę o doskonałość. Czyli o co? Kolejny obraz narzucony przez społeczeństwo? Przez nasze indywidualną potrzebę bycia naj…? Udowadnianie swojej supermocy? Jacy chcemy być? Jaka ja chcę być? Kim zatem jestem?

 

Magda Karciarz - joga

Magda Karciarz, Fot. M. Dutko

Każdy kolejny rozdział sprawiał, że odkładałam książkę na dłużej. Nosząc w sobie to, co przeczytałam, pytania które się tym samym rodziły, wnosiłam do codziennego życia jak puzzle. Przymierzając je do różnych sytuacji obserwowałam, czy i jak ułożą się w obszarze doświadczenia i wiedzy. Poprzez czytanie Jogi i psychoterapii moja mapa wewnętrznej podróży została wzbogacona o elementy nawigacji, które mam nadzieję, pozwolą mi na spokojniejszą podróż.

Książka na naszym rynku ukazała się w 2010 roku, będąc tłumaczeniem pracy, która powstała w 1979 roku! Po jej lekturze pozostaje wrażenie, że czas jest wyobrażeniem złudnym… a nasza podróż ku zrozumieniu rozpoczyna się i kończy właśnie w tym momencie.

 

– –

Magdalena Karciarz

Przez ostatnie lata związana z Centrum Jogi Agnieszki Oleksyn we Wrocławiu, gdzie prowadziła zajęcia. Obecnie odkrywa jogę na nowo pod okiem Maćka Wieloboba na kursie nauczycielskim vinyasa krama jogi. Ukończyła podyplomowe studia Techniki relaksacyjne na wrocławskim AWF-ie. Zawodowo nauczyciel akademicki DSW, bibliotekarz, doktorantka UWr. Prowadzi kameralne zajęcia jogi we Wrocławiu.
Strona www Magdy: http://jogosfera.pl/

O autorze

1 komentarz

  1. Rafał

    Świetny tekst! Naprawdę inspirujące podejście do tematu.

    Odpowiedz

Trackbacks / Pingbacks

  1. jogosfera.pl » Blog Archive » Joga i psychoterapia - [...] psychoterapii, polecam książkę Joga i psychoterapia. Garść spostrzeżeń znajdziesz na jogasutry.pl comments: 0 »…

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *