Wybierz Strona

Joga – praktyczna filozofia w walce z depresją. Jamy ~ Monika Krawiec

Joga – praktyczna filozofia w walce z depresją. Jamy ~ Monika Krawiec

Depresja stałą się jedną z najczęstszych chorób cywilizacji. Jej źródeł można doszukiwać się w zaburzeniach biochemicznych, w predyspozycjach genetycznych, czynnikach środowiskowych, a także w życiowych sytuacjach i nadwrażliwości osób, które spotykają sytuacje graniczne.

Nieważne, czy depresja jest wynikiem zaburzeń neuroprzekaźników, czy wywołana jest przez jakieś tragiczne wydarzenie, w każdym przypadku bywa tak samo niebezpieczna, a z pewnością należy z nią walczyć.

Słowo „walka” może tu być nieadekwatne, bo dla chorych osób zwykle przekracza ich możliwości. Człowiek pogrążony w depresji nie jest w stanie poradzić sobie w podstawowych czynnościach, a każda próba pracy nad sobą bardzo często kończy się fiaskiem. Nie raz ludzie, które spotykają osobę dotkniętą tą chorobą udzielają im, w swoim mniemaniu, złotych rad, takich jak „weź się w garść”, nie mając pojęcia w jakim przerażającym stanie znajduje się ta osoba.

Z depresją życie staje się jałowe, a nie leczenie jej może doprowadzić do tragedii. W samej Polsce, w ubiegłym roku samobójstwo popełniło 10.207 ludzi, z czego 1101 to ustalone przez policje przypadki zamachów na siebie z przyczyny choroby psychicznej.

Dzisiejsza medycyna podjęła walkę z depresją. Dzięki poszerzającej się wiedzy coraz częściej odnosi ona sukcesy. Chorzy mogą podjąć pracę nad sobą korzystając z farmaceutyków. Jednakże wątpliwe jest to, czy leki psychotropowe leczą, bardziej prawdopodobne jest to, że tylko tłumią symptomy choroby. Dlatego jestem skłonna stwierdzić, że likwidują one tylko objawy, a chorego często skazują na dożywotnie branie leków.

Terapia farmakologiczna jest czymś sztucznym i wiąże się z szeregiem skutków ubocznych. Jednak w przypadku depresji klinicznej konieczne jest rozpoczęcie leczenia za pomocą leków psychotropowych aby móc podjąć dalszą pracę.

Jeżeli chce się wyjść z depresji konieczne jest, by w okresie, gdy leki zaczynają działać (a trwa to czasem nawet do miesiąca od rozpoczęcia leczenia) zastosować terapię inną niż tylko medyczna. Konieczna jest psychoterapia, która poza rozwiązywaniem problemów, które mogły doprowadzić do rozwoju choroby, ma za zadanie również nauczyć pacjenta zapobiegania nawrotom choroby lub uczynić je lżejszymi.

Poza psychoterapią niezwykłe efekty przynosi również joga. I nie tylko jej fizyczny aspekt w postaci asan, ale cała jej filozofia, a szczególnie ośmioczłonowa ścieżka przypisywana Patańdźalemu. Filozofia jogi nie jest tylko teoretycznym rozważaniem. Jest to filozofia praktyczna, która dzięki swoim metodom nie tylko pozwala uczynić codzienne życie pełniejszym, a nawet jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że może pomóc wyjść z depresji.

Niezwykle ważne jest podkreślenie, że należy kierować się swoim własnym rozsądkiem, ale nie podważać zaleceń lekarza. Istotne jest znalezienie dobrego specjalisty, któremu jesteśmy w stanie zaufać. Czasem mimo naszej awersji do leków należy się poddać leczeniu farmakologicznemu, a jogę traktować jako terapię dodatkową, która ma za zadanie, wraz z leczeniem medycznym, pomóc wyjść z choroby. Jednakże, gdy depresja już ustąpi, to odstawiając leki, joga może być sposobem, by nie dopuścić do jej powrotu.

Chciałabym zająć się po kolei każdym szczeblem ośmioczłonowej jogi. Postaram się każdy stopień opisać pod względem terapii depresji. Pominę ostatni element tej ścieżki, ponieważ samadhi, czyli oświecenie nie wpisuje się w terapię, dlatego że docierają tam nieliczni adepci, którzy z pewnością nie mają żadnych zaburzeń psychicznych.

Pierwszy stopień jogi to Jamy. W Jogasutrach opisywane są jako zasady moralne. W ich skład wchodzi ahimsa – niekrzywdzenie, satya – umiłowanie prawdy, asteya – zakaz kradzieży, brahmaczarja – czystość płciowa oraz aparigraha – nieposiadanie.

Ahimsa to nie tylko niekrzywdzenie innych, ale również, co bardzo istotne w terapii depresji, niekrzywdzenie samego siebie. Krzywda jaką można wyrządzić sobie lub innym nie ogranicza się tylko do fizycznego aspektu, ale również dotyczy psychiki. Źródeł krzywdy można doszukiwać się w żądzy, gniewie i zaślepieniu. Człowiek targany tymi emocjami ma zachwianą wewnętrzną równowagę. Staje się sfrustrowany i traci swoją cenną energię, którą powinien wykorzystać na rozwijanie swojego potencjału.

Nie można utrzymać zdrowia psychicznego jeżeli przyczynia się do cierpienia innych istot. W wielu doktrynach filozofii Wschodu spotykamy się z poglądem, że zło, które wyrządzamy zawsze wraca. Joga również jest systemem etycznym, który potępia wszelkie zło i zwraca uwagę na to, że osoba, która poddaje się tak prymitywnym emocjom jak na przykład złość, nie może rozszerzać swojej świadomości, a co za tym idzie, może być podatna na wszelkie zaburzenia psychiczne i z pewnością nie może w pełni odczuwać radości, ponieważ każda zła myśl, która jest pobudzana przez emocje wyżej wymienione, jest destrukcyjna.

Istotne jest w leczeniu depresji uświadomienie sobie, że jest się osobą, która na cierpienie nie zasługuje i powinna w ramach ahimsy walczyć o to, by wyleczyć się z choroby, w którą często pacjent wpędza się sam poprzez negatywne myśli, czy nieprawidłowy tryb życia.

Kolejną praktyką jam jest satya. Zgodnie z filozofią zarówno Wschodu i Zachodu prawda to zgodność mowy i umysłu z rzeczywistością. Fałszowanie rzeczywistości sprawia, że osoby, które to robią, mogą czuć się zniewolone swoimi kłamstwami i zamartwiać się tym, że ich oszustwa zostaną odkryte, a tkwienie w takiej sytuacji nie pozwoli się pacjentowi uporać z chorobą.

Brahmaczarja, czyli wstrzemięźliwość płciowa jest kolejną praktyką zalecaną przez Patańdźalego. Joga proponuje ascezę, ale nikomu jej nie narzuca, jako jedynej prawidłowej drogi. Ważny jest szacunek dla własnego ciała, a filozofia jogi i tantry mówi, że narządy płciowe to ukryte narządy psychiczne, dlatego istotne jest nietrwonienie energii seksualnej na przygodne stosunki seksualne. Poza tym coraz częściej zwraca się uwagę na zły wpływ rozwiązłości seksualnej na psychikę człowieka. Jednak, jak wspomniałam wcześniej, joga nie narzuca nikomu ascezy, tylko uczy – co szczególnie jest ważne w terapii – by szanować swoje ciało i nie pozwalać go nadużywać.

Ostatni podczłon jam to aparigraha. Kładzie on nacisk na niepragnienie posiadania. Pragnienie rzeczy materialnych, ale nie tylko, bo również sławy czy władzy, nie pozwala na pełen rozwój. Posiadając zaczynamy chcieć coraz to więcej, kolejne dobra nie są w stanie nas uszczęśliwić, ponadto sprawiają, że człowiek ciągle się umartwia bojąc się utraty tych dóbr. Poprzez zaprzestanie chęci posiadania adept czuję się wolny i do niczego nieprzywiązany. Jest to ważne w profilaktyce i terapii depresji, gdyż wyzbycie się pragnienia w znacznym stopniu uwalnia pacjenta od trosk, a ponadto zachowuje on wewnętrzny spokój bez względu na warunki zewnętrzne.

Aby móc ćwiczyć się w jamach dobrze korzystać z wszelkiego rodzaju ćwiczeń uważnościowych. Stały się ono ostatnio bardzo modne, a joga korzysta z nich od wieków. Warto spróbować metod, które proponuje idea mindfullnes, afirmacji albo wprowadzić w swoje życie 40 zasad Inayata Khana, które nie tylko uczą uważności, ale mogą również wykorzenić krzywdzące zachowania.

Ćwiczenie się w jamach jest pierwszym krokiem by uwolnić się z depresji, a także z pewnością może jej zapobiec. Jednak by osiągnąć sukces konieczne jest włączenie do procesu uzdrawiania pozostałych członów jogi, bo tak jak i ciało, tak i joga jest całością i tylko zintegrowana może przynieść prawdziwy pożytek. O kolejnych szczeblach jogi i ich wpływie na proces leczenia opowiem w następnych częściach.

O autorze

Monika Krawiec

Magister filozofii, absolwentka studiów podyplomowych „Joga w profilaktyce i terapii”. Zajmuje się szeroko pojętą filozofią jogi, tantry oraz świadomą pracą z ciałem. Interesuje się terapeutycznym zastosowaniem jogi w zaburzeniach psychicznych.

3 komentarze

  1. Nina

    Ciekawy tekścik, Moniko, tylko pomyliłaś asteję z satją 😉 Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  2. Marta P

    Cześć Moniko; bardzo ciekawy temat!
    Szkoda tylko, że Twój tekst jest tak ogólnikowy – mnie osobiście niektóre myśli wydają się nieprecyzyjne. Chętnie przeczytałabym coś więcej i szczegółowiej 🙂
    Ale chciałabym skomentować też jeden punkt, który u mnie osobiście wywołał wewnętrzny protest – brahmacarya. Oczywiście rozumiem, że nie widzisz tego jednostronnie, bo piszesz, że niekoniecznie chodzi o ascezę… daje się jednak wyczuć między wierszami, że widzisz seksualność jako raczej mroczną energię. Przy czym absolutnie nie jest to osobisty przytyk, bo po prostu tak jest widziana seksualność ogólnie w naszej kulturze.
    Efekt jest taki, że w moim odczuciu straszliwie ją zaniedbujemy.
    Oczywiście, patrząc po powierzchni, łatwo powiedzieć, że nasza kultura jest przesycona seksem, i w związku z tym szukanie jakiejkolwiek równowagi powinno zdecydowanie polegać na odejmowaniu. Ale umówmy się: to, co widać w reklamach, gazetach, telewizji itp, jest zasadniczo raczej plastikowym, bulimicznym substytutem intymności.
    A tak na serio, ilu/ile z nas potrafi pozostać w kontakcie w własną seksualnością w sposób zdrowy, naturalny, bez wiecznego poczucia wstydu i winy? Myślę, że niewielu; w końcu prawie nikt nas tego nie uczy. Wszyscy słyszeli, że nadużywanie jest zgubne – ale to raczej z używaniem, bez “nad-“, mamy najwięcej problemów.
    Dlatego bardzo wierzę w to, że pozytywne wychodzenie ku swojej seksualności też jest praktyką – wcale niełatwą i nieoczywistą, i co najmniej równie mocną, co praktyka ascezy. A dla naszej kultury – moim zdaniem sto razy ważniejszą.

    Odpowiedz
    • Monika

      Marto, absolutnie nie widzę seksualności jako coś mrocznego. Zgadzam się z Tobą. Seksualność jest teraz wypaczona, a przecież jej moc może być użyta do transformacji samego siebie. Jednakże pisząc o depresji wolę być wyjątkowo ostrożna, bo jak słusznie zauważyłaś, praca ze swą energią seksualną jest trudna i należy według mnie, zająć się nią, gdy człowiek nie ma poważniejszych zaburzeń.
      Przykro mi, że mój tekst zdaje się być ogólnikowy, ale chciałam napisać go jak najprościej. Jednakże wciąż zapraszam do dyskusji, jeżeli coś jest niejasne.

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.