Wybierz Strona

Jedność a proza życia. Kilka refleksji o obecności

Jedność a proza życia. Kilka refleksji o obecności

Jest pewne miejsce poza poglądem o grzechu i cnocie. Spotkajmy się tam.
Rumi

Inspiracja do refleksji odszukana bezpośrednio, w uprawianiu sztuki definiowania prawdy o rzeczywistości, z której nic nie jest wyłączone. My jesteśmy tą rzeczywistością poprzez naszą obecność. Obecność, jako słowo [rzecz], które wyznacza kontekst praktyki, niektórym ludziom może wydawać się słowem pustym, bez doświadczania tego stanu, jako źródła inspiracji. Obecność, w rzeczy samej, posiada moc ukazania każdej rzeczy w świetle istnienia, któremu niczego nie brakuje. Czym głębiej poznajemy obecność, tym praktyka naszego istnienia staje się mocniejsza. Doskonalenie się w definiowaniu stanu obecności, jest praktyką otwierającą umysł do głębszej świadomości bycia obecnym.

Na przykład, gdy czuję się nie najlepiej, nie oznacza automatycznie, że z moją praktyką jest coś nie tak, ale to jest właściwy moment, aby uczciwie przyznać, że czuję się nie najlepiej. Wtedy, będąc uczciwym, mogę utrzymać tchnienie, prawdę istnienia, w tym co jest, i być wyzwalanym przez obecność, przekraczając iluzoryczną idealizację, w której pozycjonuję siebie w braku dobrego samopoczucia [wiara w brak]. Pozycjonowanie w braku jest wynikiem idealizacji jak powinno być, czyli powinienem czuć się dobrze, a teraz tak nie jest.

Czczenie, w kontekście idealizacji, jest nazywane jaskinią demona, o ile wyłącza jakiś obszar rzeczywistości, jako godny nazywania prawdą. Dysocjacja rzeczywistości powoduje cierpienie. Kategorie idealizacji nie dotyczą tylko tego, co „dobre” i przyjemne, ale też tego, co „złe” i nieprzyjemne. Mogę czcić idealizacje zarówno przyjemne jak i nieprzyjemne, w antytezie, dopóki moja samoidentyfikacja, opiera się na dualistycznym umyśle, który zna tylko przeciwstawianie. Z konfliktu czyni podparcie stwarzając ja [w braku].

Dla puszczenia obszaru idealizacji [którą wyznaję wierząc w brak], na rzecz tego, co jest prawdą, doświadczeniem, tchnieniem istnienia, powinienem zakwestionować wiarę w brak, odbierając moc wierzeniom, które pozycjonują mnie w roli ofiary, lub zwycięzcy. W tym celu, mogę przestać nazywać prawdą, tego rodzaju myślenie, które polega na zajmowaniu pozycji w konflikcie, czyli wynika z chęci posiadania racji. Jeżeli pojawia się konflikt [zwykły świat] wtedy wykorzystuję technikę kwestionowania: „moje myśli nic nie znaczą”, aby nie grzęznąć w konflikcie i odzyskać dostęp do wewnętrznej uczciwości [buddhi], która rozpuszcza wszelkie pragnienia, w kontekście idealizacji jak powinno być.

W działaniu techniki „moje myśli nic nie znaczą”, dostrzegam podobieństwo idei Adwaita wedanty, gdzie podobnie identyfikuje się źródło ugrzęźnięcia umysłu w konflikcie [zwykły świat], a przekroczeniem problemu jest umysł niedualny, który poznaje obecność. Teraz ważna kwestia, którą postarajmy się zrozumieć, to nie świat jest problemem. Nie myśli są problemem, ale brak świadomości istnienia bez pozycjonowania, sposób w jaki używamy umysłu, jest problemem. Czy świat jest iluzją, a rzeczywistość jest brahmanem ?. Nie chwytajcie tych słów o świecie i o brahmanie, jakby miały w sobie moc tworzenia świata iluzji czy też brahmana [nie stwarzajcie tego]. Każda rzecz, poprzez obecność, jest tchnieniem istnienia .

Czczenie tego, że teraz czuję się nie najlepiej, oznacza tchnienie istnienia, jest puszczeniem idealizacji, która stwarza brak, oraz przekroczeniem świata konfliktu, będąc w jedności z brahmanem. Tak należy rozumieć koncepcję porzucenia iluzji zepsutego świata. Jako akt woli, z poziomu wyższego umysłu buddhi, czyli akceptację i puszczenie pozycjonowania. Teraz można przystąpić do działania, które przez jakość użytych środków, ukazuje określony cel. Nie działamy na rzecz celu inaczej, niż stosując metody, wprowadzając warunki, z których porządany cel się ujawnia. Jakość środków ukazuje nasz cel. Jeżeli szukamy spokoju i miłości, to wystarczy być kochającym i spokojnym.

Czczenie wszystkiego, nie jest czytelnym rozwiązaniem, dla osób które w zwyczajnym świecie, muszą podejmować różne decyzje i działać. Dlatego ważnym elementem praktyki jest wyznaczanie celów i przechodzenie w hierarchii celów na wyższy poziom [by Maciej Wielobób]. Dyscyplina polegająca na wewnętrznej uczciwości, z przestrzenią dobroci dla popełniania błędów, gdzie zasady nie wyznaczają bramy, której nie damy rady przekroczyć, ale są ścieżką wyzwań stawianych egusowi, przekraczaniem strefy komfortu, aby jakość zasady wzmacniała naszą obecność, w tym co jest. Również w momencie kryzysu, który jest świetną okazją aby ostatecznie uwolnić się od myślenia, jak powinno być. 

Na koniec nawiążę jeszcze do idei braku komunikacji, którą widzę, jako ponowne wprowadzenie kontekstu obecności. O ile mówimy o komunikacji, wtedy też pojawia się persona, która ma coś do zakomunikowania. To nie jest tak, że obecność nie posiada komunikacji, ale obecność przekracza przywiązanie umysłu do pozycjonalności ego. Powiedzmy, że mamy niższy umysł ego, który żyje tylko w koncepcji ja, w ciągłym przeciwstawianiu wobec reszty świata [brak oddechu]. Wyższy umysł ego, który pojmuje zasady komunikacji interpersonalnej [ uczciwa wymiana]. A także przekroczenie umysłu ego, gdzie, w tym przekroczeniu, nie ma żadnej komunikacji, bo nie ma osoby, która może uczciwie powiedzieć o sobie cokolwiek więcej, niż „to jest”. Ja ? Jakie ja?. Działanie w tej przestrzeni, stawanie się praktyką, stawanie się poruszeniami umysłu, nie-myślenie kategoriami pięknego czy brzydkiego ja, wszystko to oznacza obecność. Nie oznacza, że osoba wogóle nie istnieje, ale po prostu, nie rozprasza się.  Jeżeli postrzegamy kategoriami idealizacji, budowania wizerunku ja, oznacza rozproszenie.

Nieprzywiązanie przychodzi do małej dziewczynki, gdy zdaje sobie sprawę, że jej lalka nie jest tak interesująca jak wydawała się być dotychczas i że być może bardziej interesująca okaże się zabawa z innymi dziećmi, które są przynajmniej żywe. Zatem na początku dziewczynka bierze lalkę i ją kocha. Nosi ją przy sobie, a gdy lalka się zrani, dziecko szuka na to lekarstwa. Jest specjalne łóżeczko dla lalki, wózek do wyprowadzania lalki na spacer. Ale gdy natura lalki zostaje odkryta przez dziewczynkę, zabawka zostaje porzucona. Dziecko odkrywa, że lepiej bawić się ze swoimi rówieśnikami niż z lalką, która nigdy nie mówi. Tak jest i z nami, dziećmi tego świata. Nasze upodobania i zauroczenia narzucają nam ograniczenia, gdy ich czas mija – zaczyna się okres nieprzywiązania.(…) Nieprzywiązanie pojawia się, gdy zostaje zrozumiana natura świata.(…) Hazrat Inayat Khan

O autorze

Leszek Radomski

Praktykuję medytację cały czas, poza momentami, kiedy bywam rozproszony . To jest dość ciekawe. Jak działa jeden moment czasu w medytacji ? – jest całym czasem. Zestawiając pojęcie całego czasu, z ograniczeniami rozproszenia, widać, że linearne poczucie czasu, nie jest jedynym słusznym, a moment rozproszenia choćby trwał długi czas i tak nigdy nie jest całym czasem. Dowolny moment czasu rozproszenia, jest nieistotny, w kontekście całego czasu, kiedy jestem obecny. Praktykuję Jogę Iyengara w Studio Beaty Salmonowicz we Wrocławiu, raz w tygodniu, a medytację siedzącą w stylu uważności na oddechu, w Ośrodku Euphonia we Wrocławiu, raz w tygodniu.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *