Select Page

Jogasutry – przepis na życie? Izabela Raczkowska

Jogasutry – przepis na życie? Izabela Raczkowska

Instruktor jogi - Iza RaczkowskaBardzo było mi ciężko zabrać się za przeczytanie Jogasutr Patańdżalego. Historia mędrca żyjącego przed wiekami średnio do mnie trafiała, tym bardziej że rozbudowana symbolika jego postaci kojarzyła mi się wyłącznie z aspektem religijnym. Kiedy jednak zaczęłam czytać tłumaczenie owych sutr uderzyła mnie ich prostota, trafność i ponadczasowość.

Patańdżali żyjący w I-II w. n.e. jest uważany nie tylko za autora sutr, ale za człowieka, który zebrał i usystematyzował całą wcześniejszą wiedzę o jodze. Definiuje on jogę jako zatrzymanie poruszeń umysłu. Nasz umysł nieustannie pracuje: niby fizycznie jesteśmy tu i teraz, ale w natłoku myśli ledwie to zauważamy. Ciągły ruch myśli w naszych głowach nie pozwala nam skupić się nad tym, co faktycznie się dzieje. Nhat Hanh mistrz zen kiedyś trafnie napisał, że życie jest czymś co przydarza nam się, kiedy jesteśmy zajęci planowaniem innych rzeczy. Błądzimy więc w przeszłości i przyszłości popełniając codzienne czynności odruchowo i automatycznie. Temu stanowi poddajemy się całkowicie. Patańdżali definiuje jogę jako zatrzymanie tego biegu. Nasza świadomość postrzegana jest tu jako proces, który uruchamiają jedynie poruszenia. Uczy on jak nie ingerując, bez wszczynania nowego biegu myśli, wejrzeć w pracę naszego umysłu. Jak zatrzymać się i zaglądnąć w siebie. Wtedy dopiero jesteśmy zdolni zobaczyć prawdę.

W filozofii jogi to owe poruszenia, ciąg procesów świadomościowych odbywający się w naszych głowach buduje świat cierpienia, w którym żyjemy. Natomiast joga poprzez zatrzymanie poruszeń umysłu, poprzez wgląd w siebie daje nam wyzwolenie.

To sedno przekazu sutr jest ponadczasowe. Mam wręcz wrażenie, że nasze szybkie czasy nadają sutrom nowy, głębszy sens. Gdybyśmy na przykład choć trochę nauczyli się doceniać i cieszyć się tym co mamy, a przestali kreować wciąż nowe potrzeby bylibyśmy dużo szczęśliwsi. Ponieważ aby uzyskać wolność nie trzeba za dużo robić, a raczej dużo odrzucać.

Patańdżali nie tylko mówi o tym co powoduje cierpienie, ale daje nam także szczegółowy przepis na wyzwolenie się z niego. Pokazuje którędy zmierzać do celu. Przede wszystkim uświadamia nam, że nasze postrzeganie rzeczywistości często jest błędne i zafałszowane przez nasze emocje, przekonania, reakcję i w końcu przez naszą pamięć. Nauczyliśmy się uzależniać nasze stany od ściśle określonych warunków. Na przykład myślimy, że będziemy szczęśliwi kiedy wygramy w totka, szanowani – kiedy obronimy doktorat, piękni – bo usłyszymy komplementy, starzy – bo stuknie nam sześćdziesiątka, kochani – kiedy weźmiemy ślub. Nasza wyobraźnia, nasze postrzeganie rzeczywistości podsuwa nam szereg gotowych formułek od spełnienia których uzależniamy to co dzieje się z nami i w nas. Uzależniając to, co się z nami dzieje od innych ludzi i iluzorycznych warunków odbieramy sobie nie tylko wolną wolę, ale i skazujemy się na ciągłą pogoń za spełnieniem. Iluzje, które sobie sami wybudowaliśmy bardzo nas ograniczają powodując cierpienie.

Jako główną uciążliwość, czyli czynnik, który prowadzi nas do cierpienia określa Patańdżali niewiedzę. De Mello pisze, że to co sobie uświadamiamy – to kontrolujemy, to czego sobie nie uświadamiamy – kontroluje nas. I tu pierwszym krokiem jest przyznanie się do niewiedzy. To według Jogasutr początek drogi do wolności. Autor ostrzega też nas przed zbytnim utożsamianiem się z naszym ciałem i umysłem, zaleca natomiast obserwację, zrozumienie oraz brak ingerencji i oceny. Powinniśmy więc doskonalić swoją uważność i pogłębiać świadomość. Uważność ma tu oznaczać całkowitą przytomność umysłu i umiejscowienie w chwili obecnej, ale z zachowaniem emocjonalnego dystansu i skupienia.

Pomoże nam w tym systematyczna i nieprzerwana praktyka, a także szereg zasad moralnych. To praktyka jest drogą do osiągnięcia spokoju umysłu. To dzięki zdyscyplinowanej praktyce oraz odrzucaniu pragnień możemy zatrzymać poruszenia umysłu. Patańdżali przedstawia nam w Jogasutrach osiem stopni, które nas do tego doprowadzą. Pierwszy stopień przygotowujący nas do dalszych kroków to praktyki dyscypliny społecznej, czyli przestrzeganie zakazów. Tu mamy zasadę mówiącą o kontrolowaniu się i niestosowaniu przemocy. Zasada ta zawiera także unikanie negatywnych myśli zarówno o sobie jak i o innych, prawdomówność, powstrzymywanie się od kradzieży, kontrolę popędów i to nie tylko seksualnych, ale także innych rodzajów pożądania. Ponieważ pożądanie i ciągłe pragnienia, jak każde popadanie w skrajności w konsekwencji rodzi niezadowolenie i frustracje. W tej zasadzie zawiera się także zakaz chciwości i umiłowanie prostoty. To dzięki pewnej surowości i prostocie jesteśmy w stanie spojrzeć na świat i nas samych z perspektywy i zobaczyć rzeczy takimi jakimi są w istocie. Jednocześnie to właśnie prostota spokojnego życia potrafi być bardzo twórcza i pobudzająca.

Drugim stopniem na drodze do osiągnięcia spokoju umysłu jest przestrzeganie nakazów czyli lista tego, co powinniśmy w życiu robić. Tu na pierwszym miejscu Patańdżali postawił czystość będącą konsekwencja pięciu poprzednich zakazów, ale także czystość fizyczną, odpowiednie odżywianie i troskę o nasze ciało. Na drugim miejscu wymienia on nakaz, który jest bardzo zaniedbywany w naszych czasach, a mianowicie zadowolenie i optymizm. Powinniśmy nauczyć się czerpać radość z każdej chwili naszego życia i z tego kim jesteśmy. Umiejętność doceniania tego co mamy a nie koncentrowanie się na brakach jest najprostszym kluczem do szczęścia. Dzięki większej świadomości dobra lepiej możemy także radzić sobie ze złem. Osho mówił, że jeśli przeżyjesz teraźniejszość totalnie i radośnie – przeszłość i przyszłość znikną, a wtedy poznasz smak medytacji, smak nieograniczonej wolności. Naszą naturą jest bycie szczęśliwym:) Następnie Patańdżali wymienia dyscyplinę i samopoznanie oraz religijność rozumianą tu nie tyle jako żarliwe wyznawanie jakiejś religii, ale raczej zwracanie się do boskości niezależnie od tego jak ją rozumiemy, poszukiwanie swojej duchowości, poszukiwanie wyższego ideału. Nakaz religijności wieńczy drugi stopień ścieżki Patańdżalego będąc jednocześnie konsekwencją wcześniejszych praktyk. Następnie sutry podają praktykę pozycji ciała, czyli asan. Opanowanie asan prowadzi do uzyskania świadomości własnego ciała, a poprzez to do umiejętności jego opanowania i kontrolowania. Asany powinny być stabilne i wygodne, a także wolne od napięcia. To droga na całe życie 🙂

Następnym stopniem są ćwiczenia oddechowe, czyli pranajama. Według filozofii jogi to właśnie oddech nasyca ciało energią i daje mu życie. Więc świadoma kontrola oddechu to nic innego, jak świadoma kontrola energii. Jogasutry podają, że to właśnie dzięki pranajamie można osiągnąć zdolność wycofania zmysłów, która jest kolejnym krokiem do samorealizacji. Umiejętność skierowania całej swej uwagi do wewnątrz prowadzi do skupienia. Poprzez poprzednie kroki nasz umysł uwalnia się od świata zewnętrznego i kieruje się do wewnątrz. W Sutrze Pełnej Świadomości Budda mówi, że umysł jest jak małpa huśtająca się i skacząca wśród drzew. Po to by małpy nie stracić z oczu musimy nieustannie na nią patrzeć, a nawet stawać się jednym z nią. Koncentracja pozwala uwiązać małpę. Koncentracja – kolejny krok – jest więc uwolnieniem się od zmysłów i umiejętnością zapanowania nad umysłem, zbudowaniem wewnętrznego spokoju oraz jednocześnie akceptacją i pogodą ducha. Kolejnym stopniem jest medytacja. Dla współczesnego człowieka medytacja to bardzo trudne zagadnienie. Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach, w których nawet odprężenie czy relaks są przez nas rozumiane jako pewien rodzaj wysiłku, pewien rodzaj aktywności. Ciężko nam pojąć brak jakiejkolwiek aktywności. Medytacja jest tu nie tylko rozumiana jako brak aktywności, ale też jednocześnie jako stan pełnej uważności i świadomości. Osho mówił, że świadoma uważność spowalnia nieustanną pracę umysłu prowadząc do przerw między myślami. Medytacja jest skupieniem się na tej przerwie 🙂

Ostatnim przystankiem na ośmiostopniowej ścieżce Patańdżalego jest stan czystej świadomości. Stan ten oznacza zespolenie z całym wszechświatem i przeżycie najwyższego szczęścia. Nie jestem pewna czy wszystkim nam będzie dane doświadczy tego stanu, ale tu sama droga jest celem.

W Jogasutrach Patańdżali pokazuje nam więc nie tylko cel, ale też ściśle określa drogę jaką można do niego podążać. Przedstawia nam filozofię teoretyczną jogi, ale co cenniejsze przekształca ją także w filozofię praktyczną – w przepis na życie. Pokazuje, że dążenie do samorealizacji może dać spokojny umysł oraz akceptację siebie i świata, w którym żyjemy. Przedstawia nam ponadczasową receptę na dobre, świadome i szczęśliwe życie.

– –

Izabela Raczkowska prowadzi Studio Jogi w Gliwicach. Uczyła się astanga vinyasa jogi pod kierunkiem Patrycji Gawlińskiej, aktualnie uczy się jogi w podejściu vinyasa krama pod kierunkiem Macieja Wieloboba.
Strona Studio Jogi w Gliwicach:
http://joga-gliwice.eu/


About The Author

5 komentarzy

  1. Maciek Wielobób

    Witaj Iza, ciekawy artykuł – sutry opisane w bardzo prosty sposób z punktu widzenia własnego doświadczenia życiowego. Moim zdaniem bardzo wartościowe są takie przełożenia Jogasutr Patańdżalego. Nie zgadzam się do końca ze spojrzeniem na niektóre sprawy, ale z doświadczeniem się dyskutuje, ponieważ nie można zaprzeczyć czyjemuś doświadczeniu. Jednakże muszę skomentować jeden element tego artykułu. Otóż podajesz definicję medytacji wg Osho, która mówi, że medytacja jest skupianiem się na przerwie między myślami. Niestety tej definicji nie za bardzo da się przyłożyć do opisu samyamy (praktyk koncentracyjno-medytacyjnych) w Jogasutrach. Dla Patańdżalego dhyana (medytacja) i samadhi są rozwinięcie koncentracji (dharany), co Osho krytykuje – niestety nie wchodząc zbyt głęboko w istotę tematu w Jogasutrach (ale sam twierdził, że nigdy nie był uczniem… i może tu jest problem).
    3 sutry definiujące samyamę brzmią w następujący sposób:
    J.S.III.1. deśabandhanaś cittasya dharana
    „Koncentracja jest zogniskowaniem umysłu na jednym obiekcie.”

    J.S.III.2. tatra pratyayaikatanata dhyanam
    „Medytacja zachodzi, gdy proces koncentracji jest jednostajnie i bez wysiłku utrzymywany przez dłuższy czas.”

    J.S.III.3. tadevarthamatranirbhasam svarupaśunyam iva samadhih
    „W samadhi umysł (świadomość empiryczna) przejmuje właściwą naturę przedmiotu koncentracji (przedmiot i podmiot zlewają się w jedno).”

    pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  2. Piotr Marcinów

    Medytacja jako skupienie się na przerwie pomiędzy myślami (sandhi) jest typową medytacją tantryczną. Vijñāna Bhairava Tantra wymienia około stu różnych przedmiotów medytacji, w 38 sutrze wspomina wyżej wymienioną technikę. Deklarowany cel tych praktyk jest różny od tego co proponują Joga Sutry. W przypadku tantry chodzi o jogę rozumianą jako doświadczenie jedności rzeczywistości, natomiast w przypadku jogi klasycznej jogę rozumie się jako ujarzmienie zjawisk świadomości.

    Odpowiedz
  3. Maciek Wielobób

    Dzięki Piotrek za uzupełnienie 🙂 Warto na to zwrócić uwagę przy okazji, że podobne pojęcia w kontekście różnych metod praktyki mogą oznaczać zgoła coś innego. Tak samo podobne pojęcia w psychologii jogi a współczesnej psychologii europejskiej.
    pozdrowienia

    Odpowiedz
  4. Iza Raczkowska

    Ojej! Ja postrzegam rzeczywistość trochę inaczej. Moje postrzeganie i interpretacja świata jest związana z obrazami i skojarzeniami oraz emocjami jakie niosą. Jeśli czegoś nie umiem sobie wyobrazić – nie jestem w stanie tego zrozumieć. Wiem, że pułapką takiego podejścia bywa zbytnia powierzchowność ale jak widać nie chroni mnie to od błędów 🙂 Tłumacząc na swój język Jogasutry szukałam zdania, obrazu który zinterpretuje medytacje. Przerwa między myślami wydawała mi się idealna…
    Na drugi raz będę uważniejsza 🙂
    Pozdrawiam cieplutko

    Odpowiedz
  5. Maciek Wielobób

    Hej Iza, żeby było jasne – my z Piotrkiem nie krytykujemy tu Twojego doświadczenia, natomiast zwróciliśmy uwagę na to, że Patańdżali inaczej definiuje medytację. Zresztą akurat mi się wydaje, że u Patańdżalego ta definicja medytacji jest stosunkowo prosta i namacalna. Pozdrowienia i dzięki za artykuł 🙂

    Odpowiedz

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *