Wybierz Strona

Bądź bliski dla bliskich. Zuzanna Łącka-Golc

Bądź bliski dla bliskich. Zuzanna Łącka-Golc

Niedawno minął rok, odkąd prowadzę własne zajęcia jogi. Kawał czasu z jednej strony, z drugiej śmieszny okres w porównaniu do tego, który mają za sobą osoby pracujące tak już od lat. Przestałam nadmiernie chichotać… Opanowałam synchronizację mówienia z oddychaniem i pokazywaniem, ale poza tymi mniej istotnymi sprawami zajmują mnie inne pytania, które powinien sobie zadać raz na jakiś czas początkujący nauczyciel, a może także i ten bardziej doświadczony.

Pytanie fundamentalne i dość oczywiste: dlaczego? Dlaczego ze zwykłego praktyka jogi postanowiłam zostać nauczycielką? Co mnie motywuje? Jakie mam powody, żeby to robić? I czy są one słuszne w punktu widzenia jogi? Jakie moje potrzeby zaspokaja nauczanie ? Czy komuś skutecznie pomagam?

Sądzę, że warto szczerze rozpoznać swoje uczucia, mechanizmy, odpowiedzieć sobie na te pytania, mimo że odpowiedzi mogą nas czasem zaskoczyć lub po prostu nie spodobać się, gdy np. odkryjemy, że po części zaspokajamy nasze ego lub potrzebę wykonywania prestiżowego zawodu, o którym z dumą opowiadamy w towarzystwie.

Gdy jesteśmy świadomi tego, co nami „rządzi”, mamy większe pole manewru i możliwość pielęgnacji tego, co w sobie chcemy pielęgnować.
Myślę, że nauczyciel czegokolwiek powinien mieć dość konkretne poczucie własnej wartości, poczucie, że wie co mówi i wie, czego uczy. Stąd tylko jeden krok do wpadnięcia w samozadowolenie, ale jeśli rozbudzimy swoją świadomość, będziemy regularnie poddawać obserwacji własne zachowania, kontakty z ludźmi itd., można i należy z tym pracować. Nauczyciel nie jest najważniejszą osobą na sali…

Kolejne ważne pytanie to: czy jestem odpowiedzialna za to, co robię? Czy zdaję sobie sprawę ze swojego wpływu na ciało i umysł uczniów i uczennic oraz czy biorę na klatę wszelkie z tego płynące konsekwencje. Czy mam świadomość tego, że moja cała osoba jest częścią tego, co przekazuję na zajęciach.

Jedną z pierwszych rzeczy, które uświadomiłam sobie i która zaskoczyła mnie, jest fakt, że już na pierwszych zajęciach otrzymałam duży bonus w postaci niczym nieuzasadnionego zaufania, uwagi, tylko z tego powodu, że to ja na sali z matami mówię i pokazuję, co robić. Podziałało to na mnie bardzo mobilizująco, uświadomiło mi, że to odpowiedzialne zajęcie i że nie mogę tego zaufania zawieźć. Podejrzewam, że takie, tylko jeszcze spotęgowane uczucie, towarzyszy nauczycielce stającej pierwszy raz przed pierwszoklasistami w szkole.

Znam nauczycielki i nauczycieli jogi, którzy świadomie nie zacieśniają więzi z uczniami, nie chcą wiedzieć o tym, co dzieje się w ich życiu poza matą, nie chcą „wchodzić z butami” w ich codzienność. Znam też nauczycieli i nauczycielki mocno zaprzyjaźnione z uczniami, wchodzące w towarzyskie, bliskie relacje. Oba te modele mają wady i zalety. Upraszczając – jeśli się kogoś lepiej zna,  można mu skuteczniej pomóc. Z kolei dystans daje ten komfort, że nie jesteśmy zalewani większą ilością problemów niż jesteśmy w stanie przyjąć/rozwiązać.
Piękną metodę, zgodną z moim światopoglądem i uczuciami podsunął mi mój nauczyciel. W stosunku do potrzebujących należy pielęgnować postawę współczucia, która nie jest tożsama z współodczuwaniem. Pochylę się nad problemem mojej uczennicy, ale jej problem mnie nie przygniecie. Z pozoru to trudna postawa, ale po dłuższym zastanowieniu – najprostsza do zastosowania, kiedy mamy na względzie dobro własne i dobro ucznia. „Bądź bliski dla bliskich”, jak głosi napis na murze na moim osiedlu.

Odkąd pamiętam, jestem osobą o dość zauważalnej potrzebie posiadania dużego obszaru wolności osobistej. Ważne dla mnie jest to, żeby ten obszar zapewnić osobom, które są ze mną w bliższych lub dalszych relacjach. Lubię wolnych ludzi. Wiąże się to z kolejnym pytaniem nauczycielki jogi – czy decydować o tym, czego chcę ucznia nauczyć, czy może pozostawić decyzję jemu i pozwolić wyznaczyć zakres tego, czego ode mnie potrzebuje?

Kolejne pytanie, tłukące się od czasu do czasu po mojej głowie – czy jestem z siebie zadowolona? Czy jestem dla siebie zbyt surowa i chcę zbyt wiele, czy może pobłażam sobie i nie stawiam wymagań? Czy potrafię wyznaczyć sobie cele i później dążę do ich realizacji? Brzmi jak z podręcznika do współczesnego coachingu, za którym nie przepadam, ale nie ma nic gorszego niż sfrustrowany, ciągle skrzywiony nauczyciel perfekcjonista. Chyba, że mówimy o nieprzygotowanym nauczycielu bumelancie i lekkoduchu…

O ile powyższe kwestie dotyczą bycia nauczycielem w ogóle, są jeszcze pytania, które odnoszą się ściśle do uczenia jogi.

Joga zawiera bardzo szerokie spektrum narzędzi – jamy i nijamy, asany, pranajamę, pratyaharę, koncentrację i medytację. Uważam, że jeśli istnieje potrzeba – należy korzystać z nich wszystkich. Na swoich zajęciach prócz asan przedstawiam techniki oddechowo-koncentracyjne i zastanawiam się nad tym, jak do praktyki wprowadzić jamy i nijamy. Czy wprowadzać zbiór zasad, które wyglądają jak „10 przykazań” osobom zaczynającym przygodę z jogą? Czy może dopiero po pewnym czasie, gdy praca z ciałem przyniesie efekty… Jak robić to z sensem, bez efektu „tam to mają jakąś sektę”?
​Czy wprowadzać na zajęciach więcej wiedzy o jodze – historię, najważniejsze lektury, filozofię i aspekt psychologiczny, czy może tylko delikatnie zaznaczyć konkretny temat i już konkretniej jedynie zainteresowanym osobom ? Czy można uczyć jogi bez szerszego kontekstu? Bez odniesienia się do tradycji i jej źródeł?

Poza tym – czy na jodze można zarabiać ? Czy pomoc innym może być „interesowna”? Na ile wycenić swój wkład pracy w czyjeś odprężenie? Czy powinnam płacić podatki? Czy muszę umieć padmasanę? 😉

Bycie nauczycielką czy, jak to czasem asekuracyjnie mówię, „instruktorką” jogi to pasjonujący, wciągający kawałek chleba. Pole do zrobienia czegoś „dobrego” dla świata, do realizacji siebie, pogłębiania związków międzyludzkich czy treningu życia społecznego. Mój malutki wkład w likwidację cierpienia i powstrzymanie entropii.

Największy komplement otrzymałam od jednej z najbliższych mi osób na świecie, od swojej własnej mamy, która powiedziała, że na moich zajęciach wszystko jest takie jak trzeba, są zachowane proporcje, porządek. Czuje się po nich świetnie i mogłaby na nie uczęszczać codziennie…

Kolejną z rzeczy, którą najbardziej sobie cenię, jest to, że nauczanie wpływa na moją praktykę własną. Prościutki przykład – każdy z nas ma jakieś napięcia, newralgiczne obszary specjalnej troski. Mam ich świadomość i wiem jak z nimi pracować, ale świadomość, że mogłabym swoje napięcia komuś – uczniom – przekazać sprawia, że bycie nauczycielem to przyśpieszony i zintensyfikowany kurs uważności.
Kończąc słowami Srivatsa Ramaswamiego:

What do i do?
I teach a class.
What do I experience?
I experience that I teach a class.
In the last sentence, there are two “I”s.
Wich “I” am I?*

* Co robię?/Prowadzę zajęcia./Czego doświadczam?/Doświadczam tego, że prowadzę zajęcia./W ostatnim zdaniu mówią dwa “ja”./Którym “ja” jestem ja? [tłum. redakcji].

O autorze

3 komentarze

  1. Urszula Szczepaniak

    Bardzo wiele tych obaw również podzielałam prowadząc zajęcia – szczególnie te dotyczące zarabiania na jodze, wyceny własnego wkładu wobec świadomości, że to joga uczy, a uczniowie sami wykonują najcięższą pracę.

    Odpowiedz
  2. Angelika

    Bardzo interesuje mnie wątek wpływu ciała i umysłu nauczyciela na uczniów. Chciałabym prosić o parę słów na ten temat. Na jak subtelnym poziomie nastrój i samopoczucie nauczyciela jest odbierane przez uczniów? Czy jest to głównie odbiór tonu głosu nauczyciela czy jest to poziom bardziej niewyczuwalny zmysłami a w jakiś sposób odbierany przez uczniów? Bardzo dziękuję za odpowiedź.

    Odpowiedz
  3. Zuza

    Angelika, a jak nauczyciel wpływa na Ciebie ? Poobserwuj i zastanów się na tym odniesieniu do swojego nauczyciela i swojej osoby. Myślę, że odpowiedź na Twoje pytania brzmi – u każdego inaczej. Są osoby na które nauczyciel będzie miał wpływ duży, są, na które minimalny. Są osoby, na które relaksujący, spokojny głos działa relaksująco, a są takie, które lubią widzieć uśmiech 🙂

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *