Wybierz Strona

Guruji BKS Iyengar. Ałła Jagucka

Guruji BKS Iyengar. Ałła Jagucka

iyengarGuruji BKS Iyengar, praktykujący jogin, rozwinął metodę praktyki jogi i przedstawił ją światu w bardzo czysty i jasny sposób. Uczył głównie technik wykonywania asan i udowodnił, że poprzez praktykę pracy z ciałem można polepszyć nie tylko zdrowie i samopoczucie, ale też zmieniać stany umysłu. Pokazał, że poprzez praktykę można rozwinąć się w pełni jako istota ludzka, realizując zdolność i sięgając głębi własnej Duszy.

Był człowiekiem o niezwykłej charyzmie. Pokonywał własne niedoskonałości i słabości. Nigdy się nie zatrzymywał, nigdy się nie poddawał. Praktykował do swoich ostatnich dni, nawet w wieku 95 lat. I uczył, uczył, uczył…

Guruji Iyengar jest założycielem sprawnego systemu edukacji nauczycieli jogi na całym świecie. Jest to bardzo rzetelny system z nauką uczenia, asystowania, egzaminowania. Jest to system wielostopniowy. W swoich książkach „Drzewo Życia”, „Światło Jogi”, „Światło Pranajamy” oraz w ostatniej „Światło Życia” przedstawia nam, czym joga jest dla współczesnego człowieka. Pisze, jak możemy czerpać garściami z zasobów naszej własnej energii, używając ciała jako narzędzia do praktyki. W komentarzach do Jogasutr Patandżalego, Iyengar objaśnia na przykładzie własnych doświadczeń, jak studiować, jak obserwować z pełnym oddaniem i poświęceniem, żeby osiągnąć cel jogi – wyzwolenie.

Precyzja, podążanie za instrukcją połączone z zasadami Jamy, Nijamy, a przede wszystkim z Ahimsą- niekrzywdzeniem, działają oczyszczająco i krztałcą najpierw poznawczo, by później działać uwalniająco na naszą osobowość. Przekraczamy swoje fizyczne „ograniczenie”, przekraczamy lęki, uwarunkowania i problemy.

Był wielkim Człowiekiem, a jego Nauki mocno brzmią w przekazie.

Poniżej kilka moich osobistych wspomnień ze spotkania z Guruji:

Miałam niezwykle szczęście spotkać Guruji Iyengara, uczącego na kursie dla początkujących w Rishikesh. Pierwszy raz pojechałam do Indii w 1992 r. W Delhi na lotnisku spotkał mnie Jurek, który będąc w Punie, dowiedział się, że Guruji jedzie do Rishikesh, prowadzić tygodniowy kurs.

Wielki namiot, zamiast podłogi dywany. O wschodzie słońca przed 7 rano zimno. Wchodzi Guruji. Nie zpomnę nigdy tego uczucia całkowitego zaufania, które mnie ogarnęło, gdy Go zobaczyłam. Bez żadnych wątpliwości, poczułam, że On WIE. Pokłon do stóp, bez oporu.

To był mój początek na ścieżce jogi, niewiele rozumiałam z tego, o czym mówił, nie rozumiałam dobrze jego angielskiego i zaawansowanych instrukcji .W Polsce chodziły pogłoski, że Iyengar jest wymagający i ostry, że krzyczy. To wywoływało strach, trzymało mnie na dystans.

W Rishikesh nie miałam czasu na aklimatyzację (w Polsce był wtedy środek zimy) i następnego dnia dygotałam z przejęcia, wrażeń i zimna ( miałam ubrane krótkie spodenki, a temperatura przed wschodem słońca wynosiła około 7 stopni.)

Na zajęciach Guruji podszedł do mnie i powiedział : „ Ja taki stary i nie jest mi zimno, a Ty?” W tym momencie poczułam fale gorąca i już przestalam marznąć.

Na kursie dla początkujących uczył Virabhadrasanay III, Shirsasany. Nie było koców, więc do świecy kazał nam zwinąć dywany.

Pomagał przekroczyć swoje ego, swoje ograniczenia. Wiedział co, jak i kiedy zastosować. Klapnięcie po ramieniu rozbudzało umysł. Zagapiłam się w skręcie, jego dłonie na tylnych żebrach ciało zapamiętało na zawsze.

Podczas miesięcznych pobytów w Instytucie w Punie, przebywało się w jego domu, widziało się Gurujiego w życiu codziennym:

Poranna praktyka z Prashantem. Stoimy w Uthhita Hasta Padangushtasanie z nogą na barierce przy oknie. Naprzeciwko szeroko otwarte okno w pokoju Guruji. On siedzi przy biurku, czyta dzisiejsze Indian Times. Idę na zajęcia wieczorne z Geetą. On ogląda mecz krykieta, głośno kibicując. O godz. 4 po południu zawsze był w bibliotece, pracował, spotykał się z grupami, często z dziennikarzami.

Guruji codzienne przychodził na praktykę własną, w tym samym czasie gdy ponad 100 osób praktykuje na sali. Nie praktykował gdzieś w swoim pokoju, był wśród nas. Albo odwrotnie, gościł setki osób u siebie. On w odwróconych, na backstrecherze, na linach, otoczony wianuszkiem najbliższych uczniów. On uczący wnuczkę Abhi. Mówił do niej cicho, głosem, przepełnionym miłością. Wymagał, czasami dyskutowali. Ta ich relacja była nasiąknięta czystą Miłością, a zrozumienie i współczucie wypełniały całą sale, cały instytut.

Jego Światło Nauk jest cały czas żywe w uczeniu Geety, Prashanta, Gabrielli, Faeqa, Corin, Rity, Lois, od których się uczyłam, którym wiele zawdzięczam. Jego Światło jest obecne w sekwencjach asan, nauce asystowania, w systemie egzaminacyjnym.

Geeta przekazuje dokładnie jego słowa. Można powiedzieć, że kilka lat temu miałam szczęście, będąc w ciąży, być pacjentką na zajęciach terapeutycznych. Przenikliwe oczy Gurujiego, ustawienie w pozycji, korekta – to wszystko działało na otwarcie, na leprze przyjęcie Nauk.

Na zajęciach Geety czy Prashanta przestałam się bać, przestałam „nie rozumieć”. Podążając spokojnie za instrukcjami, wykonując 20 mostków, dostawałam miłość.

Ja się zmieniłam, inne rzeczy przyszły w praktyce.

„Dociśnij piętę, wyciągnij kręgosłup” nie raz mnie wyciągało z najtrudniejszych tarapatów życiowych.

Guruji pokazał mi drogę, która jest nieograniczona i pragnę te Nauki zgłębiać, zgłębiać, zgłębiać…

Dziewięć miesięcy temu, w dniu wyjazdu: pokłon do Guruji, siedzącego przed swoim domem. Dotknęłam Jego stóp. Poczułam dotyk na głowie i usłyszałam „GOD BLESS YOU”

Poczułam Szczęście.

Wdzięczność.

Om Shianti Guruji

Ałła Jagucka

O autorze

Ałła Jagucka

dyplomowy nauczyciel jogi Iyengara w stopniu Junior II Praktykuję jogę wg metody Iyengara od 1991 roku. Prowadzę zajęcia od 1995 roku. Uczyłam się wielokrotnie w Instytucie BKS Iyengara w Punie (Indie). Miałam szczęście spotkać wyjątkowych nauczycieli –takich jak Gabrielę Giubilaro, Faeqa Biria, Corin Biria, Lois Steinberg, Ritę Keller, w warsztatach których stale uczestniczę. Od 17 lat jestem uczennicą Roshi Shodo Harada (rindzaj zen).W uczeniu pragnę przekazywać, że joga, to nie tylko fizyczna sprawność ciała i dobre samopoczucie. Joga jest sztuką koncentracji, samoobserwacji i nauką jak pozostawać w harmonii między skrajnościami. Joga uczy, że fizyczność i duchowość nie są oddzielone, a praca z ciałem jest metodą, pomagającą tego doświadczyć.

1 komentarz

  1. Dorota Fabrycka

    Najlepszy prezent, który dostałam to ,,Światło Yogi”.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *